Stoły bilardowe

Patrzysz na posty wyszukane dla słów: Stoły bilardowe





Temat: Dlaczego w Toruniu sa tak beznadziejne Autobusy Miejskie
Rhemek jeśli w/g ciebie i Twojego kumpla marka autobusu czyli komunikacja jest
miarą prowincjonalizmu to Ty i Twój koleś jesteście największymi
prowincjonaliuszami i nie dorównujecie swoją małomiasteczkowością
przysłowiowemu Ciemnogrodowi Pcim Dolny (bez urazy w stosunku do mieszkańców
Pcimia. A jeżeli zdanie mieszkańca Warszawy ma na Ciebie tak duży wpływ (anty
do Twojego miasta) to albo przeprowadź się do naszej kochanej stolicy albo
zmień kolegę.
A tak poza tym to miałem wątpliwy zaszczyt mieszkać w czasie studiów w
Warszawie i co?:
1.ano korki, pokonanie takiego odcinka jak w Toruniu z Dworca Miasto do Centrum
w godzinach szczytu zajmuje ok 1 godziny.
2. Wiadukt na Kościuszki w porównaniu z Al. Jana Pawła jest jezdnią o
nawierzchni stołu bilardowego.
3.Większość autobusów to wersje letnie (patrz spot PEG-a)
4. Miasto anonimowe.
Też jestem zdania, że"Tylko głupi i bedny kupuje tanie rzeczy" więc powinno się
kupować raz a dobrze ale pamiętajmy o tym, iż nie każdy ma możliwości finansowe.
I to właśnie ten brak zrozumienia dla inności drugiego moim zdaniem świadczy o
zaściankowości.
A tak na marginesie to chciałbym zapytać kto z osób piszących żle o tych
biednych "jelonkach" porusza się po mieście właśnie środkami masowego
transportu. Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Śmieszne ????.

Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu i zamawia drinka. Po chwili
małpka zaczyna skakać po całym barze. Podkrada oliwki z baru i je zjada, potem
bierze zpokrojone cytryny i je również pałaszuje. Zaraz potem wskakuje na stół
bilardowy, bierze jedną bilę i ku zdumieniu wszystkich - połyka ją. Barman
krzyczy do faceta:
- Widział pan co zrobiła pańska małpa?!
- Nie, co?
- Właśnie zjadła jedną bilę z mojego stołu bilardowego!
- To mnie nie dziwi. Ona je wszystko w zasięgu jej wzroku. Przepraszam za moją
małpkę, zapłacę za wszystko.
Facet kończy drinka, płaci i wychodzi z małpką.
Dwa tygodnie później znów przychodzi do baru z małpką
na ramieniu, zamawia drinka a małpa zaczyna znowu hasać po barze. Kiedy facet
kończy drinka, małpka znajduje wisienkę na talerzyku. Bierze ją, wsadza sobie w
tyłek, wyjmuje, a nastepnie zjada. Barman jest wyraźnie zdegustowany:
- Widział pan co zrobiła tym razem?!
- Nie, co?
- Wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek i zjadła!
- To mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku. Ale odkąd
połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy.


Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: W sobotę rano otwarcie Galerii Wisła
Kręgielnia jest 10 torów oraz 10 stołów bilardowych. W sumie to
jedyny plus tej galerii. Sam obiekt w środku wygląda jak karykatura
galerii. Wszystko dwa razy mniejsze. Większość sklepów pod babki.
Ale myślę, że jak ktoś jeździł do wawy do sklepów to i tak nie
będzie tu chodził bo generalnie mało towarów i słaby wybór. Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Dali się we znaki pijani fani kręgli
Byłem tam raz z ciekawości. Tam wszędzie gdzie jest to możliwe czuć
smród palonych papiersów. Palą wszędzie: przy stołach bilardowych,
przy torach, przy knajpce. Wszechobecny dym. Słowem, można było
powiesić siekierę ! Co to za uprawianie sportu (kręgle) w oparach
dymu ! Jak na razie to pewnie się tam nie pojawię z rodziną dopóki
nie zlikwidują tego wszechobecnego palenia. Z palaczami to jest tak,
że nawet nie zdają sobie sprawy, że mogą przeszkadzać swoim
planiem !!! Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: zieeeeeeeewwww
stentonik napisał:

> zemfi, sugerujesz że nachylając się przed oddaniem strzału coś mi się powoli
> ciągnąc wyplumkiwało z ust na zieleń stołu bilardowego?;)

No właśnie nie wiem, stenciu. Wiem tylko, że nasze bile jakoś tak inaczej się toczyły po stole niż wasze ;)P
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: 8semka klub- uważajcie z piwem
8semka klub- uważajcie z piwem
.... przy stołach bilardowych za zrobienie plamy z piany z piwa ktore wczoraj nieszczesliwym trafem udalo nam sie zrobić, wszak mimo ostrzezeń żeby nie stac blisko z piwem przy stole. i to byl blad ze staliśmy przy stole. Chcieli nas wyhujać i tak wyhujali, no ale mniejsza o to, chcieli 1/3 ceny wymiany plotna za plame na 2% stołu, a co najlepsze i tak niedlugo maja wymieniac wiec widocznie chcieli sobie dorobić, zeszli ze ceny ale jush nie o to chodzi, poprostu to jest bar z piwem i bilardem nie tak jak u poposia typowy bilard club i zwykla rzecza jest ze cos sie kiedys moze wylać, i nie bylo by sprawy, za takie traktowanie klijentow ktorzy zostawiaja u nich kase troche nie wporządku, tyle chialem powiedzieć, moja noiga tam nie postanie i moich znajomych, a gdyby nie robili problemow to jeszcze czesciej bym tam bywał i zostawialibysmy kase wieksza niż zaplacilismy, myslame ze prawdziwe jest powiedzenie . kijent nasz pan :) pozdrawiam oczywiscie klub oka ele bardoz uwazajecie na piwo i kulki. przynajmniej tam Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: spoleczna wizytacja
Spotkanie było super i została już nawet bardzo dokładnie ustalona
przyszłotygodniowa wizytacja. Spotykamy się w przyszłą środę o 19:30 w
"Gnieździe Piratów" w takiej małej salce, na prawo za barem, która jest "jakby"
wnętrzem łodzi. Pomieszczenie jest też przejściem do stołu bilardowego.
Jeżeli uważacie, że jest taka potrzeba, mogę zarezerwować stolik.
Roody, nic nie bój, nie zostawimy Cię samego na pastwę piratów :-) Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: 5 lat po strzelaninie na Bródnie - jaki wyrok ?
najsmieszniejsze jest to ,ze w tym barze nie było stołu bilardowego... jak
rozumiem, kazdy z gosci przychodził z własnym kijem, dla towarzystwa...
bejsbol chyba bardziej poreczny by był w tym wypadku... jeden z postrzelonych
pracował w ambasadzie USA, "bandyta" nie ma szans na prace w takim miejscu...
ogółem daje to pojecie na temat wyszkolenia polskiego policjanta i umiejetnosci
posługiwania sie bronią, szczegolnie w sytuacjach stresowych... szkoda faceta,
ale bardziej szkoda jego ofiar... morderstwo to nieciekawa sprawa i wymachujac
pistoletem powinien sobie zdawac z tego sprawe. Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: gdzie w warszawie można pograć w bilard?
Klub Bilardowy "Land" w Landzie przy stacji Sluzew; na tylach budynku; piwko 6
zlotych, kilka stolow bilardowych, stanowiska do rzutek - na szczescie sobie
nie przeszkadzajace; mila atmosfera; klub czesto organizuje rozne zawody i
ogolnie naleza do jakiegos tam zrzeszenia bilardowocow czy czegos podobnego


Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Wysokość "mieszkań" w blokowiskach
Nie jest tak samo. Za Gomolki byl przydzial i koniec (chyba 6m2/os przestrzeni
mieszkalnej). Aby zbudowac dom trzeba bylo byc rolnikiem lub co najmniej
czlonkiem ORMO ;-) A ze stronu US, nalezy tez pamietac o oslawionym
"domiarze".

A teraz jak maz forse, to mozesz budowac co Ci sie podoba. To, ze do jakistam
metrazy sa/byly ulgi to prezent od Panstwa i nalezalo by mu za to (gdyby bylo
spersonifikowane) bic poklony i calowac po d*.*.

Co do mieszkania w m4 z dwojka dzieci to faktycznie jest uciazliwe, ale
mozliwe (cale dziecinstwo tak mieszkalem). Teraz w dwie osoby zajmujemy ok.
74m2 (m4), i tez troche jest za ciasno, ale to kwestia wykonywanej pracy i
przyzwyczajen: oddzielny salon, odzielna pracownia, odzielan sypialnia, pokoj
goscinny itp. a i tak nie ma gdzie wstawic stolu bilardowego i pomajsterkowac
(nie mowiac o pogrzebaniu w samochodzie). Ale mozna bez tego wszystkiego zyc.

Pamietam z czasow szkolnych mieszkania kolegow: m3, dwoje doroslych + dwoje
dzieci, a do tego wszystko razem ma 45m2, slepa kuchnie i 2,3 wysokosci - to
byl koszmar. I jeszcze jest - nie slyszalem, aby gdzies w w-wie wyburzali
stare bloki.
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: ciekawe miejsca w Bielsku...
No więc tak:
Pierwszy dzień:
Odbieramy grupkę młodzieży na stacji i kierujemy się w kierunku Minutki, aby
zaspokoić pragnienie. Można sobie pograć na automatach, zjeść frytki, pogadać z
Panem Leszkiem..
Po ugaszeniu pierwszego pragnienia proponuję przegrupować się za autostradę do
Bim Bomu. Tam można pograć w pingla, a nawet zorganizować zawody. Można zagadać
z Panem Mirkiem i sprawić, by stali bywalcy podłożyli się dla lubelaków
(kolejeczka browarku powinna załatwić sprawę).
Po zamknięciu owego przybytku idziemy do Okna. Tam czeka bilard, lotki i inne
atrakcje. W późnych godzinach wieczornych należy już tam siadać nieco dalej od
stołu bilardowego, gdyż można zarobić "kulkę" w łeb.
Następnie wyruszamy "do Statoila" na hot-dogi, gdzie zaopatrujemy się również w
niezbędniki. Pierwszy dzień wycieczki po Bielsku proponuję zakończyć na rampie
pod "meblowym".
Drugi dzień:
Zwiedzanie centrum. Cytadela, 21, Ratuszowa, Pub, z happyendem pod nocnym.
Trzeci dzień:
Jeżeli lubelacy jeszcze się nie rozjadą, proponuję wycieczkę dla wytrwałych i
ciekawych świata: Pod Topolami, Fońtex, Kufelek, U Johna.
Czwarty dzień:
Pożegnanie w parku (po jednym lub dwa w każdym miejscu): pod pocztą, pod
muszlą, na łysej, na skwerku, nad zalewem. Odprowadzamy naszych drogich
lubelaków na stację, przekupujemy kierowcę, żeby ich wziął, wsadzamy do
autobusu, dajemy reklamówki na drogę i koniec wycieczki.
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Samochodem do Galaxy? Zapłacisz za parking
Bojkot Galaxy? Cwaniakom mówimy NIE!

Taka kwota mnie nie boli, ale

- uważam, parkowanie powinno być bezpłatne do 3-4 godzin (bo co
można "załatwić" w godzinę, tym bardziej kręgle czy kino... Jak ktoś
pracuje, to samochodu i tak by nie parkował. Bo pracuje przecież
min. 8 godzin albo i lepiej...

- sporo jeździłem po Europie i powiem, że ze świecą szukać parkingów
przy kinie czy centrum handlowym aby były płatne....

- poza tym nie obrażając Galaxy, oferta rozrywek + sklepów jest
daleka od standardów europejskich.

Myślę konkretnie o:
- dziurawych siedzeniach na kręgielni i awaryjnych torach
- byle jakich stołach bilardowych krzywych i dziurawych
- zużytym placu zabaw dla dzieci chyba jakaś bawialnia.... tania
tandeta...
- byle jakiej ofercie obiadowej chodzi o część kulinarną (brudno,
niesmacznie, tłocznie, do tego śmierdzi...Jedno z gorszych miejsc w
Szczecinie, gdzie można zjeść....
- zapchane kasy w markecie (nie chodzę, ale widać...)
- byle jakich produktach w sklepach oraz aroganckiej obsłudze...(no
może poza jubilerem....)

Reasumując

Jak przy tym standardzie mam JESZCZE płacić za parking... to wolę
wybrać się do Schwedt czy Berlina.

Może ktoś wymyśli jakąś akcję typu 2-3 bez Galaxy... zobaczymy jak
się spodoba zarządowi centrum....?



Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Aleks spotkał Niemców, którzy mówią bez ogródek
ość portalu: Zyga napisał(a):

> pokomunistycznej pozogi, bez dotacji zza oceanu cwaniaczku. zanim
> zacnziesz czapka przed niemiaszkami walic, to pomysl odrobine.

Po pierwsze: mamy podobno najdroższe drogi w Europie.
Po drugie: ile jeszcze lat minie, zanim Polacy nauczą się właściwie projektować i budować? Kolejna inwestycja WIM przy Ku Słońcu i kolejna spier...ona droga dla rowerów. Wjazdy na śmieszkę od strony chodnika, zamiast jezdni, sterczące kilkucentymetrowe krawężniki na przejazdach, klawiszująca kostka, zakręty od ekierki.. Mówi się, wytyka błędy, pokazuje dobre przykłady, a oni dalej swoje.. Beton.

Więc proszę mi tu łaskawie nie pierdzielić o ciężkich czasach... Tak. Mam w tym temacie kompleksy. Zamiast korzystać z doświadczeń innych krajów, to Polak przed szkodą i po szkodzie głupi. Fuszera goni fuszerę, a pieniądze na konta spływają.. Wjeżdżam do Niemiec i jeżdżę po "stołach bilardowych", wracam do kraju i muszę się męczyć z nowymi wielgachnymi krawężnikami zrobionymi "zgodnie z normą", nową zapadniętą, zarośniętą trawą nawierzchnią itp.. itd..


Pozdr
Tomek
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Zydzi w armii Hitlera
vicky17 napisała:

> wow towarzyszu wikule a te uwagi to juz ZUPELNIE nie na temat.
> nie wazne jak piszesz,wazne abys nie radzil drugiemu co sam
> praktykujesz


No widzisz jakie bzdury piszesz. Polska język, trudna język. WOW !!!
Dedykuję ci poniższy tekst a towarzyszy poszukaj wokół siebie. Tam
ich zapewne nie brakuje.

Pod Budą - Tokszoł

Przybyło stołów bilardowych
i na ulicach Ameryka.
Dokoła podgolone głowy
i disco polo gra muzyka.
A w telewizji jakiś młodzik,
nie wiedzą diabli skąd się wziął,
w zasadzie nic mu nie wychodzi,
za to co chwilę krzyczy: WOW !

WOW ! Talk show!
Ktoś przed kamerą spodnie zdjął.
Nie wstydzi żadnej się rozmowy
i jest niezwykle kontaktowy.
WOW ! Talk show!
Ktoś przed kamerą spodnie zdjął.
Powiedział, ile razy może
i z kim od wczoraj dzieli łoże.
Europejczyk, a nie jakiś koł.
WOW ! Talk show!

A moja córka gdzieś w kąciku
nad ważnym się zdaniem poci
i nagle pyta mnie po cichu :
tatusiu, co ta za idioci?
Więc myślę sobie: głupia sprawa,
zaczynam bredzić coś o pracy,
wreszcie uczciwie odpowiadam:
to nasi - córciu - są rodacy.

WOW ! Talk show!... Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Talea Beach z Oasis
Byłam tam i nie polecam. Przede wszystkim pełno tam emerytow, a standard tego
hotelu bardzo niski. Jedzenie wiecznie zimne. Byłam przez tydzien, a potrawy
ciagle sie powtarzaly i byly najnizszej jakosci. Mialam oferte all inclusive,
gdzie w ofercie byly najtansze alkohole i napoje. Podrobki coca-coli i
sprite'a, ktore smakowaly fatalnie. Nie dalo sie tego pic. A nie wspominając o
tanim winie i piwie. Jedzenie bylo tak fatalne, ze musialam zywic sie w
tawernach, ale przeciez nie po to wykupuje sie oferte all inclusive. Nie bede
juz wspominala o jedzeniu w szczegolach(mieso, a raczej kosci, na ktorych
trzeba bylo szukac miesa, mus czekoladowy z paczki, ciasto przez caly tydzien
to samo). Pokoj nawet ok, bo przeciez nie jedzie sie na wakacje, zeby siedziec
w pokoju. Ale jest pewno ale. Po pierwsze prysznic w lazience brudny i
zagrzybiony, a kabina malenka. Nie bylo telewizora, a papier toaletowy trzeba
bylo wrzucac do kosza, a nie do sedesu. Atrakcje o ktorych pisze hotel są
praktycznie niedostepne. Jest boisko do koszykowki, ale nie ma pilki, jest
kort, ale jedna rakieta sie zlamala i grac juz nie mozna. Poza tym w hotelu
ogolnie brudno i kiepsko. Szczegolnie jesli chodzi o rozrywki. Ludzie w hotelu
czytali ksiazki i grali w karty lub ... scrable. To juz prawdziwa desperacja. W
hotelach obok byla zabawa, dyskoteki, itd., a w talea nawet stolu bilardowego
cazy jakiegos automatu do gry. Nie polecam tego hotelu nikomu, kto oczekuje
odrobine wyzszego standardu niz podstawowy. Z przyjemnoscia odpowiem na pytania. Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Wszelkie informacje o Nabul i hotelu Las Pyramides
Nabeul:Hotel Les Pyramides położony w części turystycznej miasta,aleją do
miasta 10 min.,z miejscowego dworca kolejowego można dojechać do innych
miejscowości,5 minut do marketu;Jasmins,Kheops i Piramides tworzą jeden kompleks
(chyba wspólny właściciel)a więc dostępne sklepy z
pamiątkami,napojami,bary ,dyskoteki,baseny kryte,otwarte ,w tym o wymiarach
olimpijskich,brodziki,zagospodarowana zieleń ,korty,plaża z parasolami i leżaki
odpłatnie,prysznice przy plaży.Zamieniłem pokój w hotelu na pokój w
bungalonach,bo wygoda i swoboda(w hotelu są niektóre pokoje z oknami do
zamkniętej przestrzeni lub głośne w pobliżu stołow bilardowych , dyskoteki i
baru).Czysto,jedzenie obfite ale raczej stałe w asortymencie ,w tym soki,
ciastka,lody,kawa,herbata miętowa i normalna,mleko,różne
pieczywo,jajka,dżemy,owoce, sery,wędlina nienajlepsza,ryby i stale kurczaki.Tak
było na przełomie maja i czerwca ubiegłego roku.Warto zobaczyć Tunis,Sidi Bou
Said i Kartaginę,a jeszcze lepiej safari na Saharę i koniecznie przejazd
jepami.Tunezja nas zaskakująco urzekła i w tym roku realizujemy składankę:
Dżerba i Libia. Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Dalia*** czy Les Pyramides Tunezja???
Byłem w maju ubiegłego roku w Les Pyramides.Trzy obiekty w jednym ogrodzeniu.Do
dyspozycji bary,sklepiki,plaża z darmowymi parasolami,prysznice przy
plaży,czysto,miła obsługa,jedzenie obfite,chociaż stałe w asortymencie i
zapewniam,że niewiele gorsze niż w ****KHEOPSIE( w czasie,gdy nie był obłożony
w 100% było mniej asortymentowo).Bardzo dobre położenie,nad samym morzem,w
części turystycznej miasta,do miasta 15 min.spacerkiem aleją,blisko
supermarkiet,dworzec kolejowy- dojazd do sąsiednich miejscowości
wypoczynkowych.Przy całym kompleksie hotelowym dwa baseny kryte,brodzik dla
dzieci,basen średniej wielkości i basen o wymiarach olimpijskich,korty,dobrze
urządzona zieleń i mała architektura.Wybrałem zakwaterowanie w bungalonach,bo
swoboda i wygoda(np. w majtkach i boso wprost do morza).W tych bungalonach
trochę dużo murów,ale to architektura arabska,natomiast w hotelu część pokoi ma
okna do zamkniętej przestrzeni,blisko stołów bilardowych i nocnego baru(trochę
za głośno,ale jak to ktoś lubi).Można spotkać pojedyncze mrówki,komary i daje
się wyczuwać wilgoć,ale niestety to cena za bliskość morza.Było super ,dwa
tygodnie za 999 zł + dopłaty.I jeszcze jeden plus,w porównaniu z innymi
kurortami blisko do Tunisu i dobre umiejscowienie na objazd,w tym koniecznie
safari jepami. Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: TUI - wielkie rozczarowanie jakością usług
Byłem też z Tui, i też w październiku, w Maspalomas. Powrót LTE -
skandal. Międzylądowanie w Maladze (niezapowiedziane), upał, bez
możliwości wyjścia z samolotu, generalnie 3 h więcej w plecy,
pobudka o 2.00 rano nie do przyjęcia a stoliki faktycznie posklejane
taśmą! Hotel 4* ale w holu woda kapie z sufitu (było oznakowanie -
)), a z 5 stołów bilardowych żaden praktycznie nie nadawał się do
użytku. Niby pryszcz, ale dlaczego w Tui? I, mili moi, trzeba o tym
pisać, bo inaczej będzie wyłącznie gorzej... Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: TUI - wielkie rozczarowanie jakością usług
Gość portalu: brus napisał(a):

> Byłem też z Tui, i też w październiku, w Maspalomas. Powrót LTE -
> skandal. Międzylądowanie w Maladze (niezapowiedziane), upał, bez
> możliwości wyjścia z samolotu, generalnie 3 h więcej w plecy,
> pobudka o 2.00 rano nie do przyjęcia a stoliki faktycznie
posklejane
> taśmą! Hotel 4* ale w holu woda kapie z sufitu (było oznakowanie -
> )), a z 5 stołów bilardowych żaden praktycznie nie nadawał się do
> użytku. Niby pryszcz, ale dlaczego w Tui? I, mili moi, trzeba o
tym
> pisać, bo inaczej będzie wyłącznie gorzej...

Miód na moje uszy!
Pozdrawiam i popieram kolegę.
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: to tak do smiechu
to tak do smiechu
ukradlam dowcip z "kuchni"

wchodzi facet do baru z malpka na ramieniu i zaczyna pic. Malpka w
tym czasie skacze po barze i je co popadnie. Jak zjadla bile ze
stolu bilardowego barman krzyknal "panie, widziales??!!" "taak -
odpowiada facet - ona je wszystko jak leci" Nastepnego dnia facet
znowu przychodzi z malpka. Ta zaczyna biegac, wziela wisienke z
drinka , wsadzila sobie do d..py, wyjela i zjada. Na to barman
krzyczy: "Panie widziales???!!, to obrzydliwe!!!" Taaa - odpowiada
facet - ona wszystko je. Ale od momentu jak zjadla bile, wszystko
mierzy" ...

hihi, malpa z ta bila miala maly porodzik )))) Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Micro Madness (2008)
Micro Madness



Opis Gry

Micro Madness to mocno zręcznościowa gra wyścigowa. Pod względem koncepcyjnym projekt przypomina takie tytuły, jak Re-Volt czy Micro Machines. Przejmujemy kontrolę nad miniaturowym samochodzikiem wielkości resoraka i ścigamy się na długich trasach, wyznaczonych w obrębie posesji z domkiem jednorodzinnym.

Nasz bolid wybieramy spośród 30 dostępnych w grze pojazdów. Oprócz klasycznych miniaturek modeli sportowych czy amerykańskich muscle, do naszej dyspozycji oddano także szereg nieco bardziej oryginalnych konstrukcji, np. wóz strażacki, radiowóz policyjny, ciężarówka, laweta, samochód z przyczepą kempingową, miejski autobus czy monster truck. Każdy wóz cechuje się właściwą dla siebie specyfikacją techniczną, wpływającą na kluczowe parametry pojazdu (szybkość, przyczepność, przyspieszenie etc.). Możliwości wybranej przez nas maszynki dodatkowo podnosimy łykając rozrzucone na trasie bronie i wspomagacze (w sumie siedem rodzajów).

Nasze umiejętności w sterowaniu mini-wyścigówkami sprawdzamy na 32 torach, przebiegających po terenach typowych dla domków na peryferiach: stołach bilardowych, szafach, parapetach, łazienkach czy ogródkach (w sumie osiem kompletnych lokacji). W każdym momencie bardzo uważamy, by nie wypaść z trasy, wiąże się to bowiem z koniecznością przeniesienia resoraka z powrotem na tor, a to z kolei wiąże się z utratą cennych sekund do uciekających rywali. Wygrywanie kolejnych wyścigów owocuje odblokowaniem pierwotnie niedostępnych dodatków.

Jeśli nie mamy czasu na rozegranie pełnego rajdu lub znudziły nam się zwykłe wyścigi, bawimy się korzystając z czterech wbudowanych minigier, luźno powiązanych z tematyką omawianego programu. Na uwagę zasługuje także obsługa trybu multiplayer (dla dwóch lub czterech graczy na podzielonym ekranie) oraz stosunkowo niewielkie wymagania sprzętowe.

Rozsądne wymagania sprzętowe:
Pentium III 1 GHz, 128 MB RAM, karta grafiki 32 MB (GeForce 2 lub lepsza), Windows 98 SE/XP.




Download:

Micro Madness (219Mb + 3% danych naprawczych):

/> lub
KUNIEC
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: prosze o projekt robienia stołu bilardowego pool 9 ft
prosze o projekt robienia stołu bilardowego pool 9 ft rysunki fotki jak robic stół linki do stron wszystko co sie tyczy stolu bilardowego czesci mam juz wszystkie sukno uzy bandy w zamian wysle fotki stolu jak robilem i dam zagrac u mnie :-) :) za wszystko z gory dzieki pozdro Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: PUB - jakie formalności przy zakładaniu?
Monika <n@spam.pl napisał(a):

Witam, zastanawiam sie nad otworzeniem pubu.
Zastanawiam się jakie formalności muszę przejść (powiedzmy że lokal
będzie otawrty do 1-2 w nocy)?
Powiedzmy że lokal już, co teraz?
Możecie podać przykładowe adresy internetowe firm sprzedających
wyposażenie do takich lokali?


Można powiedzieć, że jestem stałym bywalcem miejsc, które planujesz otworzyć,
więc zaproponuję parę rzeczy. Zastrzegam, że pubu jednak nie prowadzę.

1) Jeśli chodzi o jedzenie to musisz to wszystko dobrze obliczyć. Czy warto
zająć się sanepidem, martwić o świeżość towaru jeśli ma to być bardzo
niewielki procent łącznego przychodu?

2) Nie myśl tylko i wyłącznie o piwie. Ludzie cenią miejsca, w których barek
jest dobrze wyposażony. Dla Ciebie to może się opłacać. Musisz tylko
wyedukować klientów, że nie tylko piwo istnieje na tym świecie. Rób promocje
na drinki. U mnie w mieście w jednym pubie zrobili właśnie taką promocję na
zwykły drink (wódka + sok + cytryna + lód) za 4 zł i ludzie chętnie kupowali.
Zauważ, że na drinkach masz wysokie marże. Przykładowo popularny drink
gin&tonic kosztuje u mnie 7 zł. Wlewasz 50 ml ginu (350 ml lubuskiego w
sklepie kosztuje jakieś 15 zł), potem tonic (też niedrogi) i cytrynka. Nie
chce mi się liczyć, ale koszt takiego drinka to max. 3 zł. Wtedy musisz
zainwestować jednak w koncesję na wysokoprocentowe alkohole.

3) Stwórz miejsce do tańca, to się musi opłacać. Zaryzykuj nawet kosztem stołu
bilardowego. Mając takie miejsce możesz z powodzeniem organizować imprezy,
nazwijmy je zamknięte (ktoś wynajmuje pub cały wieczór). Dla przeciętnego
pubowicza takie miejsce ma swoje plusy - taniej niż na dyskotece, łatwiej
nawiązać znajomości, no i więcej ludzie będą pić (nie wszyscy potrafią się
bawić na trzeźwo). Do tego szafa grająca, na której też coś zarobisz.

4) Wybierając lokalizację weź pod uwagę odległość od dyskoteki czy klubu.
Wtedy możesz być czymś w rodzaju przedsionka do dyskoteki. Ludzie przyjdą
wypić kilka piw po normalniejszych cenach niż na dyskotece. Jeśli do tego będą
tańce niektórzy z nich zostaną u Ciebie. Tak działa jeden pub na moim osiedlu.

5) Gdy pojawia się taki temat od razu ludzie mówią  mafiach nie mafiach.
Oczywiście to wszystko istnieje, ale jeżeli podpiszesz umowę z jakąś
renomowaną firmą ochorniarską zwykłe menele dadzą sobie spokój. Niestety jest
to forma haraczu.

Jeśli coś mi się przypomni dopiszę.

Pozdrawiam, Wojtek

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Bilard
Dodaj koszty najmu, czynszu, stolow bilardowych, koncesji, ludzi, pradu i
t.p.
Wiekszosc kosztow jest bardzo indywidualna
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: szukam i nic


Szukam kawału o zwierzątku co sobie kule bilardową połkneło. (Papuga?)
NIe
mozge znaleśc na grupie. Dajcie cały albo message ID.


o to chodzi? :

Facet przychodzi do baru z mala malpka na ramieniu, zamawia drinka i gdy
pije to malpka zaczyna skakac po calym barze. Podkrada oliwki z baru i je
zjada. Nastepnie bierze pokrojone cytryny i je równiez palaszuje, potem
wskakuje na stól bilardowy bierze jedna bile i ku zdumieniu wszystkich jakos
ja polyka.
Barman krzyczy do faceta:
* Widzial pan co zrobila panska malpa?!
* Nie, co?
* Wlasnie zjadla jedna bile z mojego stolu bilardowego!
* Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasiegu wzroku, lajdaczka.
Przepraszam, zaplace za wszystko .
Gosciu konczy drinka, placi i wychodzi z malpka. Dwa tygodnie pózniej znowu
przychodzi do tego samego baru, z malpka na ramieniu, zamawia drinka a malpa
zaczyna znowu hasac po barze. Kiedy konczy drinka, malpka znajduje wisienke
na talerzyku.
Bierze ja, wsadza sobie w tylek, wyjmuje, a nastepnie zjada. Barman jest
wyraznie zdegustowany:
* Widzial pan co zrobila tym razem?!
* Nie, co?
* Hmm, wziela wisienke, wsadzila sobie w tylek poczym zjadla!
* Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasiegu wzroku ale odkad
polknela bile, najpierw wszystko mierzy

tax (stay bo stary, ale temten dowcip tez stary)

Spotyka sie Beduin na pustyni z bialym. Bialy ma papuge na ramieniu,a
Beduin weza wokol szyi.
- Te, bialy! - mowi Beduin - cos ty za jeden?
- Polak - odpowiada bialy.
- Slyszalem, ze wy tam niezle chlejecie w tej Polsce?
- A napijemy sie od czasu do czasu...
- A napijesz sie jednego?
- Napije!
- Ale wiesz, to taki cieply bimberek, z buklaka, moze byc?
- Dawaj!
 Wypil jednego i nic. Beduin nie wierzy i pyta:
- A drugiego wypijesz?
- Wypije!
Nalal. Polak wypil i nic.
- A trzeciego wypijesz?
- Wypije!
Nalal. Polak wypil i tylko rekawem otarl gebe...
- A czwartego!?
W tym momencie zniecierpliwiona papuga Polaka skrzeczy:
- I czwartego, i piatego, i wpierdol dostaniesz, i tego robaka Ci
zjemy...

taxik
Przychodzi dresiarz do fryzjera i mowi:
-Opierdol nmnie tylko krotko.
Fryzjer odpowiada: Ty chuju!

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Budowa stolu bilardowego
Witam.
Czy jest ktos na grupie, kto wykonal we wlasnym
zakresie, od zera, stol bilardowy?
Chetnie nawiaze z taka osoba kontakt.
A moze ktos zna jakis url zwiazany z tym tematem?

Z gory dziekuje za odpowiedz.

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Dżołk :)


"vneb" <mar@FIU-FIU-imiona.orgwrote in message



wuj.matt.z.podr@gmail.com wrote in news:1183635543.731844.69980
@n60g2000hse.googlegroups.com:

Gdzies ty sie uchowal? Zahibernowany byles przez ostatnie kilka lat?

vneb


    Gostek i tak ma szczescie, na pl.listserv.chumor za zamieszczenie tego
wica mozna ''po lbie'' dostac! albo przynajmniej windows na konto :-))))

probka z tamtej grupy zeby nie bylo tak groznie:

Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu i zamawia drinka.
Po chwili małpka zaczyna skakać po całym barze, podkrada oliwki z baru i
je zjada, potem bierze pokrojone cytryny i je również pałaszuje. Zaraz
potem wskakuje na stół bilardowy, bierze jedna bilę i ku zdumieniu
wszystkich -połyka ją.
Barman krzyczy do faceta:
- Widział pan, co zrobiła pańska małpa?!
- Nie, co?
- Własnie zjadła jedna bilę z mojego stołu bilardowego!
- To mnie nie dziwi. Ona je wszystko w zasięgu jej wzroku.  Przepraszam
za nią, zapłacę za wszystko.
Facet kończy drinka, płaci i wychodzi z małpką.
Dwa tygodnie później znów przychodzi do baru z małpka na ramieniu,
zamawia drinka a małpa zaczyna znowu hasać po barze. Kiedy facet kończy
drinka, małpka znajduje wisienkę na talerzyku.
Bierze ją, wsadza sobie w tyłek, wyjmuje, a następnie zjada. Barman
jest wyraźnie zdegustowany:
- Widział pan, co zrobiła tym razem?!
- Nie, co?
- Wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek i zjadła!
- To mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku. Ale odkąd
połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy.

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Sprzedam sprzęt do nurkowania

In pl.rec.sport Jerzy Brzezicki <jbrz@ippt.gov.plwrote:

: Z powodu wyjazdu mam do sprzedania następujący sprzęt.

A stołu bilardowego nie masz? :-

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Dusiołka i jego szpinak
Dusiołek pisze:
Dnia 2008-02-21 15:33, ostatni krzyk mody wędliniarskiej, produkt
'Michał Dwużnik' zamknięty w lodówce, z jednego końca zrobił się
oślizgły, a na drugim eksplodował rozrzucając dookoła taką oto zawartość
sztucznego flaczka:

Fragmenty wypowiedzie przedpiścy nieodminnie mi się kojarzą z dowcipem
o angielskim dżentelmenie który kiedyś, raz, próbował ....

Dziurawa pamięć nie posuwa mi nic konkretnego :(
Przypomnij proszę...

Sezon "ogórkowy", zblazowany angielski dżentelmen z nudów, nie mając co
ze sobą zrobić idzie do klubu. W klubie pustki, jeden starszy znacznie
dżentelmen siedzi na fotelu, jeszcze bardziej zblazowany.
Podchodzi do siedzącego:
-Sir, czy może zechciałby Pan zapalić ze mną cygaro ?
-Tytoń??? Co za pomysł, raz próbowałem to zupełnie nie dla mnie.

Odszedł, przejrzał gazetę, wraca:
-Sir, a może wyjdziemy na zewnątrz i zagramy w krykieta ?
-Krykiet??? Co za pomysł... Kiedyś raz próbowałem, to zupełnie nie dla
mnie...

Pospacerował, wyjrzał za okno, przejrzał listy nadeszłe z kolonii...

-Sir, może szklaneczkę tego doskonałego trunku ?
-ALKOHOL??? Co za pomysł, kiedyś próbowałem...

Podszedł do stółu bilardowego, chwilę poustawiał, uderzył, ale co to za
zabawa, samemu można też w domu, klub niepotrzebny.

-Sir, czy nie zechciałby Pan zaszczycić mnie partyjką, na ten przykład,
  snookera ?
-Snooker ??? To obijanie kulek??? To zupełnie nie dla mnie, choć
przyznam, raz próbowałem... Ale, drogi Panie, za kwadrans zapewne
przybędzie mój syn, on prawdopodobnie chętnie zagra z Panem.
-Jedynak, nieprawdaż ?

Pozdrawiam
Michał

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: bilard
Pomozcie, potrzebuje wszystkich wymiarów stolu bilardowego (szer., dlug.,
srednica otworow itd.)
Odpowiedzi prosze na priva. Dzieki.

********************
wlod@koti.pl
********************

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Spotkanie GSM'owcow w GDANSK'u 15.01.1999r. - przypomnienie
:No wiesz ? takie pytanie ? wchodzisz i idziesz do barku czyli do góry.
:Przed barkiem w lewo i MY tam bedziemy.
:

No chyba, ze nas nie bedzie.... ;-)

Jakby co to wtedy steruj w kierunku stolu bilardowego.

Pawel

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: pilne, pliiiz
czy w Rudym Kocie można jeszcze pograć w bilard? Chcemy tam zajrzeć za
dwie godzinki, a dodzwonić się do niego nijak nie mogę. Jeżeli nie ma tam
stołów bilardowych - to gdzie w pobliżu?

Ewa Q

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Warcholstwo i lenistwo, nie bezrobocie (Wyborcza sł usznie zauważa)


Grzegorz Podsiadło wrote:
Z moich obserwacji wynika że nie. W kilku średnich prywatnych firmach w
których bywałem ładnie było widać: szef wychodzi, nikt nie pracuje.


Zdecydowanie tak, wlasnie "tu lezy pies pochowany".
Wlasnie jestem po mega awanturze z zaloga jednego z produkcyjnych oddzialów
mojej firmy nt. dostepu do internetu. Ogolnie rzecz biorac, jako admin tego
bałaganu, drastycznie zmuszony bylem ograniczyc swobode z korzystania z
sieci z powodu permanentnego nadużywania dostepu przez grubą rurę i kłopotów
z tego wynikłych.
Pojawily sie burczenia pod nosem w stylu "panstwo policyjne", "admin chuj,
kapuś i menda" "bigbrother rzadzi" itp. Wszytko dlatego, ze nie pomogly moje
uprzejme maile i osobiste interwencje odnosnie wlaczenia rozsadku, nie
sciagania i nie instalowania gówien z sieci i tp. prośby. Musiala wyleciec w
powietrze siec w fabryce, zeby zrobila sie afera, zeby dyr. oddzialu wydal
zarzadzenie na pismie, ze próby obejscia ograniczen dostepu do sieci i
nieautoryzowane grzebanie w kompach bedą zagrozone zwolnieniem
dyscyplinarnym z pracy.
Czemu to piszę ?
Ano dlatego, w tym dziale, majacym charakter zakładu pracy ciaglej, siec
miala miedzy innymi sluzyc jako zapchajdziura czasowa, w momencie, gdy czeka
sie czasem po kilka godzin na wyniki pracy. Wczesniej, jako zapchajdziure
czasową, szefostwo wstawilo stół bilardowy, zeby sie zaloga nie nudzila, az
kompy przemielą nadeszłe zlecenia.
Stołu bilardowego dziś już nie ma, bo zamiast zajmować sie robotą,
najspokojniej w świecie grali kolejną partyjkę.

Z tego samego powodu jutro rano nie będzie już sieci i będą pyszczenia, jaki
to pracodawca zły i niedobry.

Ja mam z tego jeden wniosek - od poczatku trzeba bylo towarzycho trzymać za
mordę i nie uskuteczniać "socjalu". Wtedy by szanowali pracę. Socjal
deprawuje.
Wlasnie dlatego zlikwidowałbym w opisywanym dziale full wyposażoną kuchnię,
niekontrolowane zapasy kawy, herbaty, mleka, ciastek i cukru, lodówkę pełna
redbulla i innych napojów, skrzynki z cukierkami czekoladowymi, możliwosć
zamowienia na koszt firmy jedzenia z knajpy, spirytus rektyfikowany do celów
technologicznych bym trzymał pod zamknieciem i wydawal po 50g na druki
ścislego zarachowania.

Trudno uwierzyć, ze są jeszcze takie firmy prywatne ?

Pozdrawiam z Fatherlandu.

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Transport z Wrocław - Lublin
Witam, poszukuję osoby która do końca miesiąca będzie jechać z Wrocławia
przez Lublin jakimś większym wozem. Zależy mi na przewiezieniu stołu
bilardowego (rozmiary 1,55 x 2,80 m). Cena do uzgodnienia

Pozdrawiam
Łukasz

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Chaos by ksRobak


ksRobak wrote in message <04101623291199@polnews...

....

Chaos (matematyka) -- Zachowanie chaotyczne charakteryzuje się
niestabilnością rozwiązań równania ruchu ze względu na warunki
początkowe. Oznacza to, że dowolnie mała zmiana stanu
początkowego prowadzi po jakimś czasie do jakościowych zmian
trajektorii. http://pl.wikipedia.org/wiki/Chaos_%28matematyka%29

a więc:
Chaos mitologiczny to STAN Układu Słonecznego "z przed myśli"
Chaos matematyczny to próba opisu zdarzenia gdy nie dysponuje
się ścisłymi danymi.


No wiec obliczono , ze w mechanicznym modelu o polozeniu kuli
 bilardowej na stole bilardowym po okolo 9- odbiciach decyduja
efekty kwantowe. Inaczej mowiac efekty kwantowe podczas
pierwszego odbicia ulegaja wzmocnieniu i juz po 9 odbicu
osiagaja rozmiar stolu bilardowego. Pomysl co by bylo
po 90000 odbiciach :)))))  (mysle ,ze znajomosc efektow
kwantowych w innych galaktykach tez nie wystarczy :))) )


przykład:
rzut piłeczką w śmigła wirującego wentylatora
piłeczka nie będzie się odbijać zgodnie z zasadą:
kąt padania = kąt odbicia
a więc trajektoria piłeczki będzie chaotyczna
co nie znaczy, że dysponując odpowiednimi danymi
nie da się wyliczyć faktycznego toru ruchu piłki.
..
Chaos matematyczny to unik.


no wiec to nie calkiem tak :))))
w Twoim przykladzie zakladasz ,ze jak
"powiekszysz obrazek" i "spowolnisz czas"
to w koncu otrzymasz zwykle odbicie
"pilki" od "sciany"(gladkiego skrzydelka)

W chaosie matematycznym  jest jednak inaczej.
Gdy zaczynasz "powiekszac" (zmieniac skale) to okazuje
sie ,ze skrzydelka wentylatora i pileczka wcale nie sa
gladki - przeciwnie - skrzydelka wentylatora zbudowane
sa z "malych wentylatorkow" Te male wentylatorki tez
nie maja gladkich skrzydelek itd i nie wazne jak dokladnie
bys analizowal i tak nic pewnego (normalnego) nie dostaniesz


Nie istnieją zdarzenia chaotyczne w ruchu przedmiotów.


jak to wyglada w normalnym (nie_matematycznym)
swiecie to zupelnie inne zagadnienie :))))

pozdrawiam
patix

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Chaos by ksRobak


Wladyslaw Los wrote in message ...
In article <ckteov$2c@atlantis.news.tpi.pl,
"patix" <mie_@poczta.onet.plwrote:

| No wiec obliczono , ze w mechanicznym modelu o polozeniu kuli
|  bilardowej na stole bilardowym po okolo 9- odbiciach decyduja
| efekty kwantowe.

To bardzo ciekawe. Możesz podać jakiś odnośnik lub bliższe informacje?
Szczerze mówiąc twierdzenie to, w formie jakiej podałeś jest dość
niejasne. Mam nadto poważne wątpliwości co do samej możliwości uzyskania
takiego twierdzenia drogą samych "obliczeń".

| Inaczej mowiac efekty kwantowe podczas
| pierwszego odbicia ulegaja wzmocnieniu i juz po 9 odbicu
| osiagaja rozmiar stolu bilardowego.

Co to znaczy, że "efekty kwantowe ulegają wzmocnieniu" pdczas odbicia
jedengo obiektu makroskopowego od drugiego?


Czytalem o tym dosc dawno i nie pamietam juz gdzie
(ale pamietam ,ze w kilku roznych zrodlach).

Precyzujac - model obliczen byl czysto mechaniczny
i chodzilo o to ,ze np. gdy roznice w okresleniu polozenia punktu
uderzenia kija  w kule byly bardzo male ( rzedu wielkosci kwantowych)
to roznice wypadkowego polozenia kuli (po odbiciach) byly rzedu caly stol.
W tym sensie mowa o wzmocnieniu.

Natomiast okreslenie "efekty kwantowe" zamiast "bardzo male
roznice polozenia" bylo uzyte tendencyjnie by dodatkowo
uzmyslowic ,ze nieograniczone zwiekszanie precyzji (oczywiste
w modelach matematycznych)  ma swoje granice w rzeczywistym swiecie.

pozdrawiam
patix

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Jak jest rentownosc stolu bilardowego
Jak jest rentownosc stolu bilardowego
w pubie w miejscowosci ok 7 tys. Moze ktos zna te wyliczenia. Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Którą z postaci historycznych chciałybyście być?
aha. Wiesz co, fajniejszy jest chyba ten watek o stolach bilardowych:)))))
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Przyspieszanie grawitacyjne.
Gość portalu: AndrzejM napisał(a):

> Nieśmiało chcę zwrócić Twoją uwagę na przytoczoną już przeze mnie analogię ze
> stołem bilardowym i zderzeniem sprężystym kul. Analogię możemy tu uznać za
> matematycznie PRAWIE zupełną. Innymi słowy, warunki o których mówisz wyżej są
> takie same (z oczywistymi ograniczeniami), jak warunki konieczne i
> wystarczające, aby po sprężystym zderzeniu (centrycznym lub nie)kul "M" i "m"
> kula "m" zyskała na prędkości. A to, że taka kula może zyskać i odpowiednie
> wzory możesz znaleźć w podręczniku fizyki, tu nie będę tego pisał z tego
> również powodu, że na forum pisanie wzorów jest niewygodne.
> Tak mi się przynajmniej wydaje...
>

Model stołu bilardowego, to chyba rozbudowana wersja piłki-ściany tyle, że z
kilkoma ścianami szalejącymi za piłką. W bilard nie gram. Bardziej pasuje mi
obraz gry w pig-ponga czy tenisa, tu zysk prędkości piłeczki po uderzeniu
rakietą nikogo nie dziwi. Wadami obu modeli jest to, że abstrahują od
grawitacji, od której się wszystko zaczęło. W końcu to ma być katapulta
grawitacyjna, a grawitacja oddziaływuje trochę inaczej niż kule bilardowe.
Wygląda na to, że nazwa jest trochę myląca - grawitacja jest tylko mechanizmem
umożliwiającym zderzenie sprężyste planety i rakiety (bez kontaktu fizycznego).
Zysk prędkości pochodzi ze zderzenia, a nie z ruchów w polu grawitacyjnym
planety. Muszę to teraz "przetrawić", tak mi się wydaje.

Pozdrawiam i życzę miłego weekend-u
Jabłkóweczka
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Lot trzmiela
winoman napisał:
| robakks do => losiu4 napisał:

|| mówisz Pan o modelowaniu rzeczywistości nie wiedząc, że film jest takim
|| modelem - wiernym zapisem zdarzenia w którym nawet kwantówka nic nie
|| wskóra. Tu nie działa oszołomskie hasło "nie da się" bo kule nagrane
|| cyfrowo nikogo nie pytają tylko powtarzają zdarzenie tak jak zaszło
|| z prawdopodobieństwem równym JEDEN.

| Wiernym nie jest, bo film analogowy ma ziarnistość, a w zapisie cyfrowym
| nic Pan drobniejszego niż piksel nie zobaczy. Może choć to trafi do Pana,
| bo jeśli nie, to rzeczywiście ręce opadają.

Takie słowa: "ręce opadają" to przejaw demagogicznej megalomanii.
Demagog zamknięty na fakty - wyobraża sobie "coś tam" i wydaje mu się, że
jeśli COŚ nie jest zgodne z jego "lepszym" wyobrażeniem to owo COŚ nie jest
prawdziwe a osoba je głosząca jest czymś znacznie gorszym i głupszym
od demagoga.
A czego konkretnie demagog nie zrozumiał? :)
Demagog nie zrozumiał, że każdy pomiar jest obarczony błędem pomiaru
obojętnie jaką wielkość fizyczną czy geometryczną będziemy empirycznie mierzyć
czy to siły, ładunki czy to rozmieszczenie przestrzenne brył.
{jedyną rzeczą pewną jest zliczanie ilości}
Kolejne kadry filmu to kolejne empirie ukazujące lokalizację przestrzenną
aktywnych bil względem stołu bilardowego - taktowane odstępem czasu
pomiędzy kolejnymi klatkami. Film nie zawiera informacji: co dzieje się
pomiędzy klatkami a przecież wszystko co się dzieje to się dzieje
pomiędzy klatkami. Żeby bila o określonej masie w jednostce czasu mogła
zmienić położenie z A na B - to musiała mieć konkretny pęd i spin.
Te dwa położenia utrwalone są na wieczność na kadrach filmu
ale
pomiędzy B i C wydarzyło się zakłócenie: kula zmieniła pęd i kierunek.
Wierny zapis skutków tego zdarzenia widoczny jest na kadrze C.
Położenie to nie jest prawdopodobieństwem - lecz pewnikiem:
tak się stało a "co się stało to się nie odstanie"
Funkcja poklatkowa (skwantowana) jest wiernym opisem zdarzeń dokonanych,
w którym to zapisie nie ma informacji o pędzie i masie - JEST natomiast
informacja o geometrii zdarzeń: kształtach, trajektoriach i prędkościach.
Wierny nie znaczy: absolutnie, idealnie doskonały.
Wierny oznacza: 'wystarczająco dokładny i jednoznaczny'.
porównaj: wierna kopia.
~>°<~
Edward Robak*
Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Ile netto w Warszawie ...
Do Grzegorza rada
Na Ursynowie, dokładnie na Natolinie mieszkam od 22 lat.Wcześniej mieszkałem w Sródmiesciu na ulicy ( na ulicy raczej niet) Emiliplater a jeszcze wczesniej na stegnach. Musze się zgodzić z moimi przedmówcami, ursynów jest nowoczesną i bardzo wygodna dzielnicą.

Ale ale... wszystko zależy od stanu posiadania. Ursynów jako duza dzielnica ma następujace plusy:

+ czysto
+ wiekszość to ludzie średnio -wyzszo zarabiający
+ tu jest miejsce na nowe inwestycje
+metro
+las
+ hippol polowcy - czyli dzieciaki siedzące na ławkach ale nieagresywne
+ w nocy gó..erze ścigają się Kenem i Stryjeńskich na starych fiatach i innym badziewiu mozna się pośmiać


+ można przejść o 1:00 w nocy i cię nikt niezatakuje a jak mieszkałem w Sródmiesciu po 18:00 było juz ciemno(kamienice) i mniej bezpiecznie

+ Multikino, bazarek na dołku na którym ludzie z poza warszawy przywożą świerze warzywa i owoce + ubrania

+górka na ulicy stryjenskich na której jest stworzona super trasa na rowery wyczynowe + goscie skaczący na spadochronach

+ lasek kabacki gdzie na polance robisz sobie ognisko zakraplane piwem
oczywiście rowerem tam jedziesz !

+ NOK Natolinski Osrodek Kulturowy - do wyboru aktywności

+ Koło stacji Stokłosy klub jocker = 8 stołów bilardowych 15 zł godzina gry,


minusy:
- coraz częściej pojawiają się zamkniete osiedla
- nowobogacy są czasem upierdliwi
- ceny gruntów podrożały jak pojawiło się merto
- jedne z najdroższych mieszkań w Warszawie to Kabaty, stary Natolin i ursynów taniej, ale jeszcze taniej jest na pradze południu.

- Idziesz do lasku kabackiego a tam w upalny dzien 100 tys ludzi przepycha się tymi scieżkami
- Poczta na Bergradzkiej szczyt Niekompetencji ! poważnie
_ Tesco na KENie to najgorsze Tesco w całej polsce, brud, smród + inne cenny na wystawie a inne przy kasie


- hipo polo ze sprejami - debile sobie mieszkanko powinni malować, wogole powalona mlodziez

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: WYGRAJ SETKI STOŁÓW BILARDOWYCH WARTYCH 18 000 ZŁ!
WYGRAJ SETKI STOŁÓW BILARDOWYCH WARTYCH 18 000 ZŁ!
podaj mi swój e-mail a ja wyśle ci zaproszenie żebyś miał szanse wygrć stoły bilardowe i inne gwarantowane nagrody. Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Gwarantowane nagrody w konkursie!!!
Gwarantowane nagrody w konkursie!!!
Masz szanse wygrać jeden z setek stołów bilardowych wartych 18 000 zł
każdy lub gwarantowane nagrody.
wystarczy ze podasz mi swój e-mail a ja wyślę ci zaproszenie.
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: raz
eee... co to ja mialem, aha: 92
zycie zacina sie po 90-tce, a skleroza nie boli, dopoki przy goleniu nie
zatniesz sie w duzy palec u nogi od stolu bilardowego w swietlicy miejskiego
domu kultury duchowej i upiornej hej... co to ja mialem? Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Zmiany...
jak najbardziej poperam powstanie kręgielni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! to by bylo
cos:] stolow bilardowych juz w Lukowie pod dostatkiem choc i tak neiwystarcza:D Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: akty
apropos aktów...

przypomniało mi się jak kiedyś mój znajomy podsunął szefowi do podpisu wykaz
niezbędnych mebli biurowych i na liście (w ramach dowcipu) przemycił obok stołu
bilardowego "szafę na akty"...

dodam, że szef podpisał;)
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Czy jesteście przygotowani ?
Tak! Jutro rozdziewiczenie stołu bilardowego u kumpla w domu, dzisiaj też mała alkoholizacja :-)
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Miałeś byc dobrym mężem dla Ewuni;)!
chyba poczytam trochę o tych zasadach, bo to może być naprawdę interesujące.
w ogóle to sam widok stołu bilardowego podczas takich transmisji działa na mnie
jakoś tak kojąco :)
btw - fajne ujęcia są z poziomu 'kieszeni'.

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Kregle 31.08 - zapisy zbieram ;)
Piszę się po raz n-ty, ale po kręglach zaprosiłbym do stołu bilardowego
wszystkich chętnych


Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Delfinia Resort - Rodos
Hucznie NIE polecam! Byłem w tym hotelu z żoną i 3.5 letnią córką we wrześniu
2005r.Może wymienię w punktach co było nie tak:
-brudny ( nie czyszczony po wielokrotnych interwencjach) basen dla dzieci
-kolejka do wejścia do restauracji ( raczej stołówki) ok. 30-40m, a po otwarciu
jej drzwi podobny ogonek po posiłki.
-jedzenie raczej słabe, monotonne. Ponieważ nic nie mogło się zmarnować, więc
najszęściej wiadomo było co będzie na obiadokolację( w trochę zmodyfikowanej
postaci) jeżeli jakaś potrawa nie cieszyła się popularnością w czasie
śniadania.
-w poniedziałki ( dzień zmiany turnusów) oraz w piątki ( chyba z racji
rozpoczynającego się weekend-u)dyskoteki na tarasie restauracji, nad basenem, z
głośną ( nie do wytrzymania i do późna w nocy) muzyką- dzieci raczej nie zasną.
-napiszę dość oględnie: niestrawni współmieszkańcy hotelu ( obywatele byłych
Krajów Demokracji Ludowej- głównie Niemcy z DDR, Węgrzy,Czesi i Słowacy). Żebym
nie został źle zrozumiany- naturalnie przedstawiciele tych Państw w żaden
sposób mi nie przeszkadzają, ale może miałem pecha w ciągu tych dwóch tygodni
wrześniowych, bo ich zachowania nie dało się zaakceptować.
- informacje zawarte w katalogu SH na temat placu zabaw dla dzieci, stołów
bilardowych, stołów do tenisa niestety są kłamstwem ( na przykład oferowany
stół do bilarda w rzeczywistości stoi pod schodami, niedaleko od basenu, z
wypaczonym przez wilgoć blatem, dwie jego nogi podparte są na cegłach).
-do plaży nie jest ok. 350 m tylko pewnie z kilometr.Znacznie dalej niż ok.
500m jest do centrum miejscowości.
Poza tym Kolymbia to super miejsce do wypoczynku. Jeśli ktoś z Państwa
zdecyduje się jednak jechać do hotelu Delfinia Resort to radzę ( my tak
zrobiliśmy) wypożyczyć samochód na jak najdłuższy okres i raczej zwiedzać Rodos
a nie przebywać w tym, pożal się Boże,Resorcie. Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Gdzie w Katowicach można pograć w bilarda ?
blisko katowic w siemianowicach jest klub bilardowy renoma. jest kilka stołów
bilardowych i fajna atmosfera,polecam Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: kręgle, bowling
Jaworzno w budynku Elektrownii (200m od basenu), pub, kilka stołów bilardowych
tor kosztowal jeszcze pół roku temu 16 zł za godzine (czyli na 4 osoby wychodzi
malutko) Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Po godzinach we Wroclawiu, gdzie?
Polecam klub "Miraż" znajduje sie on w TGG jest tam do dyspozycji bilard,
kregle i automaty do gier, naprawde fajnie, wypozyczenie stolu bilardowego na
godz kosztuje 15zl. pozdr Yasiu Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: stół bilardowy!!!
stół bilardowy!!!
Szukam stołu bilardowego. Taniego, a więc najlepiej używanego. Czy ktoś
dysponuje takim, albo wie gdzie można go kupić?

Info na: movie_master@onet.pl Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Płock to nie zaścianek, ludzie są zaściankiem.
juz kiedys poruszylem ten temat
ale zycie trwa i ja sie nie przejmuje zgredami

wiecej stolow bilardowych w plocku zadam :-)

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: zieeeeeeeewwww
zemfi, sugerujesz że nachylając się przed oddaniem strzału coś mi się powoli
ciągnąc wyplumkiwało z ust na zieleń stołu bilardowego?;)
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: 5 największych porażek systemu DRM
@Chmee - Zgadzam się dokładnie z Twoją opinią.

Dodam tylko jeszcze że system operacyjny zazwyczaj dobiera się do swoich potrzeb i możliwości i czasami ograniczeń. Nie ma jednego słusznego i najlepszego systemu dla wszystkich a każdy OS ma swoje wady i zalety.

Linux - mój 9 letni kuzyn nawet już nieźle umie pisać to może komendami zacznie rysować obrazki.
Mac - najpierw mi za niego zapłać a później zainstaluj AutoCAD-a
Windows - przeżyj rok bez antywirusa

A może ktoś zacznie temat Opera vs Firefox ? xD

www.technonews.pl/Technonews/1,94439,7003484,Teksty__ktore_zaczynaja_flame.html

A kierując dyskusje z powrotem w kierunku zabezpieczeń to przypomina mnie się historia firmy SEGA oraz ich konsoli Dreamcast. Ta konsola była czymś genialnym na owe czasy i bijącym na głowę konkurencję, ale zabezpieczenia były tak dobre że nie udało się ich złamać, co było przyczyną bardzo małej sprzedaży tej genialnej konsoli.
Legenda głosi że producent żeby sprzedać swoją konsole zalegająca w firmowych magazynach sam potajemnie przekazał piratom sposób obejścia zabezpieczeń żeby tylko sprzedać swoje nowe dziecko (po czym zrezygnował z produkcji kolejnych modeli). Dlatego że informacja wyszła od producenta, była to jedyna konsola do której piraci nie musieli wprowadzać fizycznych zmian. Zresztą sam nośnik użyty przez SEGE nie był zwykłą płytą CD (miał 1 GB pojemności) co wymuszało na piratach tworzenie wersji o niższej jakości (np. dźwięk mono) co mogło być dosyć zniechęcające.
Jest to przykład prawdopodobnie jedynego nie złamanego przez piratów zabezpieczenia (bo trudno powiedzieć że je złamali skoro dostali je prosto w ich bezradnie załamujące się ręce) i zarazem przykład na to że brak pierwiastka pirackiego może prowadzić do kapitulacji producenta najlepszego sprzętu na rynku. Sony dopiero 2 lata później wypuściło PS2 które co tu dużo mówić było lepszą konsolą (głównie dzięki postępowi który nastąpił przez te 2 lata i wkroczeniu technologi DVD) i wreszcie mogło zdetronizować dziecko japońskiego producenta stołów bilardowych. xD
Dla jednych Dreamcast to ciekawostka, dla innych legenda ale czasami człowiek zadaje sobie pytanie "A co by było gdyby...?" :) Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Wyszło szydło z wora
Banda to brzeg stołu bilardowego.Mówi się,że bila uderzyła w bandę. Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Belchatow - sylwester dla narciarzy!
Belchatow - sylwester dla narciarzy!
Narciarzy z Warszawy i Lodzi zapraszam na Sylwestra w Belchatowie.
Niska cena, duzo swiadczen! Gwarantowany snieg i nie trzeba brac urlopu!
Bardziej sie oplaca niz sama zabawa sylwestrowa w Warszawie!

Termin: 30/12/05 ? 01/01/06.
Cena: 525 zł/os w pok. 2-os. z karnetem
475 zł/os w pok. 2-os. bez karnetu
Świadczenia zawarte w cenie:
- bal sylwestrowy przy muzyce na żywo, z uroczystą kolacją,
- karnet narciarski na cały dzień w dniu 31.12.05
- przejazd autokarem na trasie Warszawa ? Bełchatów- Góra Kamieńsk- Warszawa (autokar klasy
lux),
- zakwaterowanie w Hotelu****: 2 noclegi ? pokoje 2-osobowe z łazienkami, TV, telefonem i mini
barem,
- obiadokolacja w dniu 30.12.05,
- śniadanie w dniu 31.12.05,
- obiad noworoczny,
- korzystanie z basenu,
- korzystanie ze stołu bilardowego,
- ubezpieczenie NNW,
- opieka przedstawiciela biura,
- podatek VAT.

lub

Termin: 31/12/05 ? 01/01/06
Cena: 435 zł/os w pok. 2-os. z karnetem
385 zł/os w pok. 2-os. bez karnetu
Świadczenia zawarte w cenie:
- bal sylwestrowy przy muzyce na żywo, z uroczystą kolacją,
- karnet narciarski na cały dzień w dniu 31.12.05
- przejazd autokarem na trasie Warszawa ? Bełchatów- Góra Kamieńsk- Warszawa (autokar klasy
lux),
- zakwaterowanie w Hotelu****: 1 nocleg ? pokoje 2-osobowe z łazienkami, TV, telefonem i mini
barem,
- obiad noworoczny,
- korzystanie z basenu,
- korzystanie ze stołu bilardowego,
- ubezpieczenie NNW,
- opieka przedstawiciela biura,
- podatek VAT.

Zainteresowanych zapraszam do kontaktu: tel.: 022 /810 10 81 lub
martagoliszewska@poczta.onet.pl. Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: wczorajszy koncert na 2 TVP?
Witam, czy moze ktos z grupowiczow wie skad mozna sciagnac (emule odpada)
(albo samemu nagral i mi udostepni) wroczjaszy "koncert wrzesniiowy" na 2
TVP (tak od 18:55 był).

fajne byly teksty a muzyka jeszcze lepsza, niestety nie mialem mozliwosci
nagrania...
 z gory dziki za podpowiedzi (czy mozna to gdzies jeszcze zobaczyc moze w
realu?)

Pozdr.
Q.

podatek:
O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do
sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie płyty CD
porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera wyrzuciła przez
okno, a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do ciepłej
pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic nie podejrzewającego,
śpiącego męża. Była przeświadczona, że już teraz cały wolny czas będzie
przeznaczał na ich miłość. Zasnęła...
Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny...

-----------------------

Małżeństwo zaplanowało sobie wieczorne wyjście. Włączyli nocne oświetlenie,
ustawili automatyczną sekretarkę, przykryli klatkę z papugą i zamknęli kotkę
w piwnicy. Następnie zadzwonili po taksówkę. Para postanowiła poczekać na
taksówkę przed domem. Otworzyli drzwi by wyjść z domu. Tymczasem kotka
wylazła z piwnicy przez uchylone okno i tylko czekała na otwarcie drzwi, by
wśliznąć się do mieszkania. Nie chcąc, by kotka buszowała po domu, gdyż
zawsze wtedy próbowała zjeść ptaka, mąż rad nierad wrócił do środka.
Zwierzak wbiegł po schodach na górę, mężczyzna pobiegł za nim. Kobieta
wsiadła do taksówki, która właśnie nadjechała. Nie chcąc, by kierowca
domyślił się, że dom będzie pusty, wyjaśniła, że mąż właśnie mówi "dobranoc"
jej matce i za chwilę zejdzie. Kilka minut później mąż wsiadł i kierowca
przekręcił kluczyk w stacyjce. Tymczasem mąż zaczął się usprawiedliwiać:
- Przepraszam, że zajęło mi to tyle czasu, ale ta wredna suka najpierw
schowała się pod łóżkiem. Szturchałem ją parę minut wieszakiem i wreszcie
wylazła! Potem zawinąłem ją w koc, żeby mnie nie podrapała. Zwlokłem jej
tłusty tyłek po schodach i wrzuciłem z powrotem do piwnicy!

--------------------------------

Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu i zamawia drinka.
Po chwili małpka zaczyna skakać po całym barze, podkrada oliwki z baru i
je zjada, potem bierze pokrojone cytryny i je również pałaszuje. Zaraz
potem wskakuje na stół bilardowy, bierze jedna bilę i ku zdumieniu
wszystkich -połyka ją.
Barman krzyczy do faceta:
- Widział pan, co zrobiła pańska małpa?!
- Nie, co?
- Własnie zjadła jedna bilę z mojego stołu bilardowego!
- To mnie nie dziwi. Ona je wszystko w zasięgu jej wzroku.  Przepraszam
za nią, zapłacę za wszystko.
Facet kończy drinka, płaci i wychodzi z małpką.
Dwa tygodnie później znów przychodzi do baru z małpka na ramieniu,
zamawia drinka a małpa zaczyna znowu hasać po barze. Kiedy facet kończy
drinka, małpka znajduje wisienkę na talerzyku.
Bierze ją, wsadza sobie w tyłek, wyjmuje, a następnie zjada. Barman
jest wyraźnie zdegustowany:
- Widział pan, co zrobiła tym razem?!
- Nie, co?
- Wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek i zjadła!
- To mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku. Ale odkąd
połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy.

------------------------------

Mała Ania wchodzi niespodziewanie do sypialni rodziców i widzi w dolnej
części piżamki tatusia spory namiot
- Co to masz tatusiu za namiocik? - pyta zaintrygowana.
- No, wiesz córuniu, tatuś już rozbił namiot cyrkowy i teraz czeka, aż
mamusia przyjdzie z misiem, który ma tu wystąpić. Idź do łazienki i powiedź
mamie, że wszystko już gotowe..
Ania biegnie do mamy i informuje ją z przejęciem:
- Możesz już przyjść mamusiu z misiem, tatuś mówi, że ma już namiot
gotowy...
Mama zakłopotana:
- Powiedz tacie, że dzisiaj nici z tego, misiu się właśnie rozchorował,
cieknie mu z noska i przedstawienia nie będzie...
Ania biegnie z powrotem do taty:
- Tato, misiu chory, ma katarek i nie może dziś wystąpić.
Tata nie ukrywa rozczarowania:
- Cholera, a tu wszystko zapięte na ostatni guzik! No nic, powiedz mamie,
żeby przyszła przynajmniej odtrąbić, że przedstawienie odwołane...

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: pytanko
czy ktos z szanownych grupowiczow kupowal cos w tym sklepie
http://store.nba.com/ ?
ciekawia mnie szczegoly dotyczace cla na naszej kochanej granicy
i wszelkich inny dodatkowych kosztow
priv pios@poczta.onet.pl

nadplata podatku:

12-letni synek,pyta sie ojca(w miescie otwarto wlasnie agencje
towarzyska:- Tato,a co wlasciwie robi sie w takiej agencji?   Ojciec
mocno zaklopotany odpowiada:- Synku,ogolnie rzecz biorac mozna na
powiedziec,ze robi sie tam czlowiekowi dobrze. Synek jest ciekawy.Raz
dostaje od ojca pieniadze na kino,ale zamiast na film biegnie do owej
agencji i dzwoni do drzwi. Otwiera mu zdziwiona pani:- A co ty
chlopczyku chciales?- No, chcialem,zeby mi zrobic dobrze,mam nawet
pieniadze!Pani zaprosila chlopca do srodka,nastepnie zaprowadzila go do
kuchni,ukroila trzy duze pajdy swiezego chlebka,posmarowala maslem i
miodem i podala chlopcu.Chlopiec wpada do domu i krzyczy:-
Mamo,tato,bylem w agencji towarzyskiej!!!Ojciec malo nie spadl z
krzesla,mamie oczy nas wierzch wyszly.- I co?! - pytaja niesmialo
rodzice- Dwie zmoglem,ale trzecia juz tylko wylizalem...!!!

Lokalna gazeta oglosila konkurs na najsolidniejszego mieszkanca
miasteczka.  Wplynely setki zgloszen, a wsrod nich takie:   "Od 10lat
nie pije, nie pale, nie zdradzam zony, jestem zdyscyplinowany,  pracuje,
kłade się wczesnie spac, wstaje o swicie, nie szastam pieniedzmi i
mysle, ze juz w listopadzie mnie wypuszcza...Kazimierz cela 3, blok 4"

Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu,zamawia drinka i gdy
pije to małpka zaczyna skakać po całym barze.Podkrada oliwki z baru i je
zjada.Następnie bierze pokrojone cytryny i je również pałaszuje,potem
wskakuje na stół bilardowy bierze jedną bilę i ku zdumieniu wszystkich
jakoś ją połyka. Barman krzyczy do faceta:-Widział pan co zrobiła pańska
małpa?!-Nie, co?-Właśnie zjadła jedna bilę z mojego stołu
bilardowego!-Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu
wzroku,łajdaczka.Przepraszam,zapłacę za wszystko. Gościu kończy
drinka,płaci i wychodzi z małpką.Dwa tygodnie później znowu przychodzi
do tego samego baru,z małpką na ramieniu,zamawia drinka a małpa zaczyna
znowu hasać po barze.Kiedy kończy drinka,małpka znajduje wisienke na
talerzyku.Bierze ją, wsadza sobie w tyłek,wyjmuje,a nastepnie
zjada.Barman jest wyraźnie zdegustowany:-Widział pan co zrobiła tym
razem?!-Nie, co?-Hmm,wzięła wisienkę,wsadziła sobie w tyłek poczym
zjadła!-Tiaa,to mnie nie dziwi,ona je wszystko w zasięgu wzroku ale
odkąd połknęła bilę,najpierw wszystko mierzy.

Mala dziewczynka wraca do domu po zabawie w parku.Po chwili mama
zauwaza,ze jak na szescioletnie dziecko,ma ona bardzo bogaty zasob
roznych slow uznawanych za bardzo wulgarne.Pyta wiec:-Skad ty znasz
takie slowa?- A,taka dziewczynka tak mowila.-Jaka dziewczynka?-A nie
wiem,taka w sweterku w zolte paski.Nastepnego dnia mama biegnie do praku
i owszem,po chwili znajduje dziewczynke w sweterku w zolte paski.
Podchodzi i pyta:- Czy to ty jestes ta dziewczynka ktora mowi takie
strasznie brzydkie slowa?- A... A kto pani powiedzial?-Ptaszki mi
wycwierkaly... - No to,#####, pieknie! A ja te skurwysyny buleczkami
karmilam!

W akademiku w pokoju studenckim trwa impreza. Biesiadnicy raz po raz
wznosza toast:  - Za Edka, żeby zdal!  W pewnej chwili otwieraja sie
drzwi i wchodzi Edek.  - I co Edek, zdales?  - Zdalem, tylko jednej nie
przyjeli, bo miala szyjke uszczerbiona.

Siedzi dwoch facetow naprzeciwko siebie w tramwaju. Jeden jest gluchy a
drugi zuje gume. Po chwili gluchy sie odzywa:   - Stary, nie wisilaj
sie, jestem gluchy.

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Podróż w czasie


"Delfino Delphis" <delf@polbox.comwrote in message



Mike napisał(a) w wiadomości: ...

| Wydaje ci sie. Gdybys mogl porownac polozenie i predkosc wszystkich
| czastek
| wody po roku bez wybuch i z wybuchem to ich uklad bylby zupelnie inny.

| Skad to mozesz wiedziec?? Nie ma zadnej praktycznej mozliwosci
weryfikacji
| twojego stwierdzenia. JEszcze raz ci powtarzam twoje twierdzenia
absolutnie
| nie uwzgledniaja entropi wiec nie maja nic wspólnego z rzeczywistoscia.
To
| tylko taki matematyczny model bez realnego odzwierciedlenia. Jeszcze raz
| powtarzam. zadnych istotnych zmian w jeziorze nie bedzie.

To zastanow sie. Mam 50 takich samych jezior ale inne warunki poczatkowe.
Po
roku wszystkie jeziore beda wygladaly tak samo?


Co masz na mysli jako warunki poczatkowe??  Bo albo sa takie same albo
rózne.To po pierwsze. Po drugie my nie rozpatrujemy wielu jezior tylko jedno
jako przyklad pojedynczej wstegi czasu.  Wreszcie po trzecie to podstawowy
wplyw maja tzw czynniki ksztaltujace w czasie a nie poczatkowe. Te okreslaja
tylko pewne granice natomiast to co sie w tych granicach wydarzy to juz jest
inna sprawa.


A gdybym mial 50 stolow bilardowych z roznie poukladanymi bilami. Jak
teraz
w kazdym z nich wprawie bile w ruch to na wszystkich stolach uloza mi sie
tak samo? Wrecz przeciwnie. O ile na poczatku warunki mogly byc nawet
bardzo
zblizone, to pod koniec beda zupelnie inne.


W kazdym wypadku predzej czy pózniej bile wpadna do luz:))Poza tym to w
jakim one sie znajda polozeniu wcale nie zalezy od warunków poczatkowych,
ale od tego w jaki sposób bedziesz w nie uderzal. Ale widze ze jednak za
bardzo nie rozumiesz problemu. Patent z entropia polega na tym ze w swiecie
realnym im prostrzy model tym slabsze jej dzialanie.  Zreszta czy naprawde
tak trudno ci to zrozumiec??  Podalem ci przyklad z motylkiem. Jesli w
przestrzeni 3d okreslony impuls pod wplywem entropi ma ograniczony zasieg
dzialania to dlaczego nie mialoby byc tez tak w przestrzeni 4d?  I zauwaz ze
wukladch zlozonych impuls wywoluje szr4eg zmian które posrednio rozchodza
sie w czasie w sposób nieograniczony, ale to wcale nieoznacza ze gdy on nie
wystapi to inny impuls nie wywola szeregu zmian które w pewnej perspektywie
doprowadza do identycznych skutków.


| To samo jest z
| czasem. Zreszta zalozenie jest w tym modelu takie ze nie mozesz dokonac
| zadnych zmian majacych jakis wiekszy wplyw na twoja osobe poniewaz ich
| wykonanie sprawi ze albo de facto nie odbedziesz tej podrózy , albo cos
ci
| uniemozliwi ich dokonania. No ale to jest tylko takie gdybanie na ttemat
| modelu jednowstegowego.

Teoria determinizmu niestety padla pod wplywem mechaniki kwantowej.
Zreszta paranaukowcy byli raczej przeciwni tej teorii od poczatku.


Tjaa fajne historyjki opowiadasz. Chcesz przez to powiedziec ze Fiz kwantowi
zrobili sobie skok w czasie i to sprawdzili?? Ale pewnie ci chodzi o patent
ze stanem nieustalonym czastek?? No ale to wynika tylko i wylacznie z
niedoskonalosci naszej nauki:))

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Juz piatek:-)
Rozmawia 2 kumpli :
- Wiesz , mój ojciec dostał pracę, jest bardzo dumny, ma pod sobą
jakieś 500 osób.
- a co robi ?
- Kosi trawę na cmentarzu.
*************
Siedzi zyd przes TV i oglada pornola od tylu...
Nagle wchodzi jego kolega zyd, przyglada sie i pyta:
- Icek czemu ogladasz pornola od tylu?
- A bo tak jest naprawde swietny, o zobacz... Teraz jest moj ulubiony moment
jak ona mu oddaje pieniadze
**************
Bochenek chleba pojechal na wycieczke do Rumunii. Idzie sobie przez jakies
miasto, usmiechniety, hawajska koszula, ciemne okularki. Nagle patrzy, jakis
miejscowy oblizuje sie na jego widok. Mysli sobie "kurde co jest???" ale nic
to, niezrazony idzie dalej. I znowu ta sama sytuacja - ktos na jego widok
sie oblizuje, gromadka dzieci przy smietniku patrzy wyglodnialym wzrokiem.
Chleb coraz bardziej sie dziwi. W koncu grupa Rumunow sie zebrala i zaczeli
go gonic. Chleb zorientowal sie o co chodzi i zaczal spier*.*. Ucieka przez
miasto. po ulicach, przez place, az wbiegl do jakiegos parku. Patrzy, a tam
na trawie lezy kotlet schabowy. Lezy, przeciaga sie i opala w sloncu. Chleb
spanikowany podbiega do niego i wrzeszczy:
- kurcze stary musimy stad spier*.*, oni nas zjedza!!!!!!!!!
Schabowy otworzyl jedno oko, ale jakos niespecjalnie sie zaniepokoil.
Chleb krzyczy dalej ze chca ich zjesc, a kotlet w koncu podniosl sie z trawy
i mowi leniwym glosem:
- mnie tu nie znaja...
***********
Na jakiejstam imprezie pilkarskiej reprezentacji polski itp. rozmawiali
sobie Zbigniew Boniek z Jerzym Dudkiem. Troche sobie popili i tak gadaj a
pol zartem ze ciekawe jak to wogole jest w niebie. Czy graja tam w pilke czy
nie graja?????? Bo jak nie graja to nudno musi byc. Mysla mysla ale nic nie
wymyslili. To umowili sie, ze jak ktorys umrze i pojdzie do nieba to da znac
drugiemu jak to jest z ta pilka nozna tam na gorze. No i tak sie zlozylo ze
za 2 tygodnie Boniek kitnal w wypadku samochodowym. I poszedl do nieba =D Za
jakis czas przychodzi do Dudka i mowi:
- Jurek mam dla ciebie dobra i zla wiadomosc.
Dudek zaciekawiony prosi o ta dobra. No to Boniek zaczyna:
- No sluchaj, jest zajebiscie, graja w pile, stadiony wszedzie, poziom taki
jak nigdzie na ziemi, w zadnym klubie tak dobrze nie graja, trybuny zawsze
pelne, aniolowie dopinguja jak nikt, wogole raj dla pilkarzy.......
Dudek zajaral sie, ale prosi o zla wiadomosc.Boniek zpowaznial i mowi:
- No wlasnie...grasz juz w przyszla sobote..
***************
Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu, zamawia drinka i gdy
pije to małpka zaczyna skakać po całym barze. Podkrada oliwki z baru i je
zjada. Następnie bierze pokrojone cytryny i je również pałaszuje. potem
wskakuje na stół bilardowy bierze jedną bilę i ku zdumieniu wszystkich jakoś
ją połyka. Barman krzyczy do faceta:
- Widział pan co zrobiła pańska małpa?!
- Nie, co?
- Właśnie zjadła jedna bilę z mojego stołu bilardowego!
- Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku, łajdaczka.
Przepraszam, zapłacę za wszystko.
Gościu kończy drinka, płaci i wychodzi z
małpką. Dwa tygodnie później znowu przychodzi do tego samego baru, z małpką
na ramieniu, zamawia drinka a małpa zaczyna znowu hasać po barze. Kiedy
kończy drinka, małpka znajduje wisienke na talerzyku. Bierze ją, wsadza
sobie w tyłek, wyjmuje, a nastepnie zjada. Barman jest wyraźnie
zdegustowany:
- Widział pan co zrobiła tym razem?!
- Nie, co?
- Hmm, wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek poczym zjadła!
- Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku ale odkąd
połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy.

pzdr,
joker

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Lot trzmiela
Re: Lot trzmiela
Autor: robakks
Data: 17.10.06, 10:02
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=49979505&a=50460436
--------------------------------------------------------------------------------
winoman  napisał:
| robakks do =losiu4  napisał:

|| mówisz Pan o modelowaniu rzeczywistości nie wiedząc, że film jest takim
|| modelem - wiernym zapisem zdarzenia w którym nawet kwantówka nic nie
|| wskóra. Tu nie działa oszołomskie hasło "nie da się" bo kule nagrane
|| cyfrowo nikogo nie pytają tylko powtarzają zdarzenie tak jak zaszło
|| z prawdopodobieństwem równym JEDEN.

| Wiernym nie jest, bo film analogowy ma ziarnistość, a w zapisie cyfrowym
| nic Pan drobniejszego niż piksel nie zobaczy.  Może choć to trafi do Pana,
| bo jeśli nie, to rzeczywiście ręce opadają.

Takie słowa: "ręce opadają" to przejaw demagogicznej megalomanii.
Demagog zamknięty na fakty - wyobraża sobie "coś tam" i wydaje mu się, że
jeśli COŚ nie jest zgodne z jego "lepszym" wyobrażeniem to owo COŚ nie jest
prawdziwe a osoba je głosząca jest czymś znacznie gorszym i głupszym
od demagoga.
A czego konkretnie demagog nie zrozumiał? :)
Demagog nie zrozumiał, że każdy pomiar jest obarczony błędem pomiaru
obojętnie jaką wielkość fizyczną czy geometryczną będziemy empirycznie mierzyć
czy to siły, ładunki czy to rozmieszczenie przestrzenne brył.
{jedyną rzeczą pewną jest zliczanie ilości}
Kolejne kadry filmu to kolejne empirie ukazujące lokalizację przestrzenną
aktywnych bil względem stołu bilardowego - taktowane odstępem czasu
pomiędzy kolejnymi klatkami. Film nie zawiera informacji: co dzieje się
pomiędzy klatkami a przecież wszystko co się dzieje to się dzieje
pomiędzy klatkami. Żeby bila o określonej masie w jednostce czasu mogła
zmienić położenie z A na B - to musiała mieć konkretny pęd i spin.
Te dwa położenia utrwalone są na wieczność na kadrach filmu
ale
pomiędzy B i C wydarzyło się zakłócenie: kula zmieniła pęd i kierunek.
Wierny zapis skutków tego zdarzenia widoczny jest na kadrze C.
Położenie to nie jest prawdopodobieństwem - lecz pewnikiem:
tak się stało a "co się stało to się nie odstanie"
Funkcja poklatkowa (skwantowana) jest wiernym opisem zdarzeń dokonanych,
w którym to zapisie nie ma informacji o pędzie i masie - JEST natomiast
informacja o geometrii zdarzeń: kształtach, trajektoriach i prędkościach.
Wierny nie znaczy: absolutnie, idealnie doskonały.
Wierny oznacza: 'wystarczająco dokładny i jednoznaczny'.
porównaj: wierna kopia.
~°<~
Edward Robak*
Uwaga: kopia na free-pl-prawdy

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Chaos by ksRobak

"patix" <mie_@poczta.onet.pl
....

| Chaos (matematyka) -- Zachowanie chaotyczne charakteryzuje się
| niestabilnością rozwiązań równania ruchu ze względu na warunki
| początkowe. Oznacza to, że dowolnie mała zmiana stanu
| początkowego prowadzi po jakimś czasie do jakościowych zmian
| trajektorii. http://pl.wikipedia.org/wiki/Chaos_%28matematyka%29

| a więc:
| Chaos mitologiczny to STAN Układu Słonecznego "z przed myśli"
| Chaos matematyczny to próba opisu zdarzenia gdy nie dysponuje
| się ścisłymi danymi.
No wiec obliczono , ze w mechanicznym modelu o polozeniu kuli
 bilardowej na stole bilardowym po okolo 9- odbiciach decyduja
efekty kwantowe. Inaczej mowiac efekty kwantowe podczas
pierwszego odbicia ulegaja wzmocnieniu i juz po 9 odbicu
osiagaja rozmiar stolu bilardowego. Pomysl co by bylo
po 90000 odbiciach :)))))  (mysle ,ze znajomosc efektow
kwantowych w innych galaktykach tez nie wystarczy :))) )
| przykład:
| rzut piłeczką w śmigła wirującego wentylatora
| piłeczka nie będzie się odbijać zgodnie z zasadą:
| kąt padania = kąt odbicia
| a więc trajektoria piłeczki będzie chaotyczna
| co nie znaczy, że dysponując odpowiednimi danymi
| nie da się wyliczyć faktycznego toru ruchu piłki.
| ..
| Chaos matematyczny to unik.
no wiec to nie calkiem tak :))))
w Twoim przykladzie zakladasz ,ze jak
"powiekszysz obrazek" i "spowolnisz czas"
to w koncu otrzymasz zwykle odbicie
"pilki" od "sciany"(gladkiego skrzydelka)

W chaosie matematycznym  jest jednak inaczej.
Gdy zaczynasz "powiekszac" (zmieniac skale) to okazuje
sie ,ze skrzydelka wentylatora i pileczka wcale nie sa
gladki - przeciwnie - skrzydelka wentylatora zbudowane
sa z "malych wentylatorkow" Te male wentylatorki tez
nie maja gladkich skrzydelek itd i nie wazne jak dokladnie
bys analizowal i tak nic pewnego (normalnego) nie dostaniesz
| Nie istnieją zdarzenia chaotyczne w ruchu przedmiotów.
jak to wyglada w normalnym (nie_matematycznym)
swiecie to zupelnie inne zagadnienie :))))

pozdrawiam
patix

OK. Twoje uwagi i spostrzeżenia skomentuję tak:
jeśli została odbita kula bilardowa i po skończonym CZASIE i
skończonej liczbie odbić zatrzymała się w konkretnym miejscu
to (pomijając fizyczność zdarzenia) WARUNKI POCZĄTKOWE
BYŁY JEDNOZNACZNE i trudno tu mówić o chaosie bowiem
kula zatrzymała się tam gdzie się zatrzymała a nie w innym miejscu.
Po FAKCIE który się dokonał trudno mówić o dowolnie małej
zmianie warunków początkowych bowiem jest to "śmietana
po obiedzie". Drugi raz kula nie będzie odbijana i "co się stało
to już się nie odstanie" a więc nie będzie drugiego eksperymentu
ze zmienionymi warunkami początkowymi.
Chaos (matematyczny) rozumiem tak:
spróbuj przewidzieć gdzie zatrzyma się kula bilardowa nie znając dokładnych
(sic!) wartości siły uderzenia, wektora przyłożenia tej siły,
sprężystości materiałów, współczynnika tarcia, wpływu zewnętrznych pól
siłowych itd.
a więc chaos (matematyczny) to próba wyznaczenia tych potencjalnych
położeń kuli w których kula może się znaleźć gdy uwzględni się
zaokrąglenia w ocenie WARTOŚCI danych mających wpływ na RUCH.
PS. bardzo podoba mi się Twoja analogia atomów do "malych
wentylatorkow". Też uważam, że człowiek nie dysponuje narzędziami
do pomiaru bardzo wysokich częstotliwości. :-)
.
dziękuję za uwagę :)
ed_ro@interia.pl by |/ re:

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: "Czarna skrzynka Darwina" Behego po polsku!
Niestety, tow. szeregowy: nie rozumiecie dalej tej sprawy, ktora z
pewnoscia zrozumial Madcio i inni.

Mowie, tow. nawet o 30 stopniach.To prawda, ze impuls taki bylby za
slaby (co zaznaczylem, rzeszta) by zmienic nachylenie osi obrotu
Ziemi i predkosc ruchu wirowego. Gdyby tak bylo, rozlecialaby sie
chyba Ziemia na kawalki.
Chodzi o to, ze os obrotu(a wiec jej kierunek) pozostal
niezmienny.NIEZMIENNY, TAKI SAM JAKI BYL.

Wyobrazcie sobie, tow. bryle, przypominajaca kule,zawieszona i
wirujaca w przestrzeni, wokol nachylonej pod pewnym katem osi. Bryla
ta jest w stanie rownowagi chwiejnej. Wystarczy stosunkowo lekki
wstrzas, by, ona "zakolebala sie", przekrecila i zachowujac te same
nachylenie osi obrotu, przybrala nowa os obrotu.Tak wiec ta nowa os
obrotu przebija powierzchnie bryly w innych miejscach.
Bryla jest teraz w nowym polozeniu rownowagi.Jakiej? Tego nikt nie
wie:moze jest ona stala, a moze chwiejna. Astronomowie tego nie
wiedza.
Rownowaga chwiejna zas jest to taki stan rownowagi, w ktorym sily
dzialajace na cialo rownowaza sie, ale...ale wystarczy najlzejszy
wstrzas, aby przesunac bryle(Ziemie( do nowego stanu rownowagi).Np.
gromadzenie sie lodu na biegunach nie wplywa dodatnio na rownowage
Ziemi.

Nasz astronom, prof. Ludwik Zajdler, podawal inny, doskonaly
zreszta, przyklad z wirujaca po stole kula bilardowa.
Wprawiona w ruch obrotowy kula wiruje najpierw bezladnie, dookola
roznych osi.Sa one jednak zawsze prostopadle do pow. np. stolu
bilardowego.Os obrotu nie jest ustalona (jak os kola , tj. w
lozyskach). Czylo moze ona przenikac sfere kuli w coraz to nowych
miejscach, ale zawsze pozostaje ona prostopadla do powierzchni.
Po pewnym czasie bezwladny ruch wirowy kuli uspokoi sie i kula
bedzie wirowac wokol jednej osi. Jesli teraz ja tracicie,
towarzyszu, lekko bilardowym kijem, "zakolebie sie" ona i zmieni
natychmiast os obrotu. Ale i tym razem przybrana nowa os obrotu
pozostanie protopadla do powierzchni stolu.

Chcialbym takze zwrocic uwage towarzysza na niepelne, bledne
zalozenia w jego modelu: za duza predkosc komety (az 100km/s -
ogromna szybkosc. Wystarczyloby 20-30 km/s)

o tutaj troche wiecej o predkosciach komet:
news.astronet.pl/news.cgi?1850
, brak zalozenia jakie to mialoby byc uderzenie z Ziemie: czolowe
czy pod katem. To wazne, wplywajace na ostateczny rezultat,
czynniki. Ale nie jest to potrzebne -porzyklad z kula tow.
wytlumaczy dlaczego.
Nie chce dalej walkowac tej sprawy: sa internetowe strony astronomow
lub uczelnie, gdzie wyjasnia tow. te wazna, podstawowa rzecz:
hipoteza kometowo/asteroidalna pozostaje w zgodzie z
astronomia.Hipoteza Hapgooda tez.

Ale jego zaklada "poslizg plaszcza Ziemi", co etablowanym naukowcom
wydaje sie za smiale. Naukowcy dziela sie na wiele zwalczajacych sie
obozow.Ale, cytujac slowa jednego z naszych uczonych: "Wazne jest
aby hipoteza/teoria byla zgodna z prawami fizycznymi. Jej
niezgdonosc z innym teoriami nie jest straszna".

No wiec...jak to tam jest naprawde, Asteroida, z noga, wyrastajaca z
glowy muszki owocowej?
(Z)

Ps.: Czy ty masz jakies gleboko skrywane kompleksy nizszosci, bo
ciagle wyjezdzasz z tym liceum?
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku




Strona 2 z 3 • Zostało znalezionych 173 wyników • 1, 2, 3  

Powered by WordPress dla [wolszlegier.serwis]. Design by Free WordPress Themes.