Stowarzyszenie Wspólnota Polska

Patrzysz na posty wyszukane dla słów: Stowarzyszenie Wspólnota Polska





Temat: sylwester na rynku w zamościu?
Oto co pisze na ten temat dziennikarka Roztocza Online:

"Kolędy, muzyka ludowa, pop, trochę jazzu, konkursy o telewizji i życzenia od
prezydenta miasta - na to wszystko mogą liczyć ci, którzy noc sylwestrową
zdecydują się spędzić na Rynku Wielkim w Zamościu. W organizację tego
niecodziennego wieczoru zaangażowali się: Urząd Miejski w Zamościu, drugi
program Telewizji Polskiej, Zamojski Dom Kultury oraz Stowarzyszenie Wspólnota
Polska.

Zabawa rozpocznie się o godz. 20 widowiskiem: "Kolędy i pastorałki” w wykonaniu
dziecięcej grupy Zespołu Pieśni i Tańca "Zamojszczyzna”, a zakończy się
koncertem zespołu "East Pearl” (Perła Wschodu), planowanym na godz. 24.45.

Sylwestrową imprezę poprowadzą konferansjerzy: Iwona Kubicz, Bożena Dudzińska i
Jakub Zańczak. Będą oni także prowadzić konkurs z nagrodami: "50 pytań o Telewizji”.

O godz. 20.50 wystąpi zespół wokalny "Sammer Time”. Jest to 8-osobowa grupa
młodzieży szkół ponadgimnazjalnych z Zamościa, kierowana przez Joannę
Przekocińską. O godz. 21.30 po raz pierwszy wystąpi Perła Wschodu - znakomity
zespół muzyczny, utworzony przez Zamościan, którzy po studiach muzycznych
wrócili do Perły Północy. Prezentują covery największych przebojów muzyki pop z
elementami muzyki tanecznej i jazzowej. Także swoje autorskie kompozycje.

O godz. 21.45 można liczyć na pierwszy i nie ostatni tej nocy występ doskonałego
Zespołu Tańca Nowoczesnego "Patrock”, zaś o 22.30 - na występ Zespołu Pieśni i
Tańca "Lwowiacy”. Zespołem ze Lwowa kieruje Edward Sosulski. "Lwowiacy” byli
ozdobą kilku Światowych Festiwali Folklorystycznych a także festiwali kresowych
w Mrągowie. Zespół Pieśni i Tańca "Zamojszczyzna” zaprezentuje w nocy tańce
starowarszawskie (godz. 23.05), poloneza szlacheckiego (23.35) i urzekającego
mazura (23.45).
O godz. 23.30 wystąpi CAF - Grupa Artystyczna "Smacznego”. To klezmerzy z
Lublina, absolwenci wyższych szkół muzycznych, grający muzykę z całego świata,
we własnej aranżacji.

O północy na scenie pojawi się Marcin Zamoyski, prezydent miasta Zamościa - w
towarzystwie Zespołu Muzyki Dawnej i ZPiT "Zamojszczyzna”. Prezydent złoży
wszystkim noworoczne życzenia. Z wieży Ratusza rozlegnie się hejnał a życzeniom
noworocznym uczestników będzie towarzyszyć "Oda do Młodości” Bethovena. Zabawę
zakończy koncert "East Pearl”. Taki jest plan, a jak będzie? Trzeba przyjść i
zobaczyć.

Sylwester na Rynku Wielkim będzie pokazywany w telewizji, obok nocy sylwestrowej
z takich miastach, jak Wrocław, Zakopane czy Sopot. "

Koniec cytatu.
Mala wpadka autorki artykulu, Beethoven napisal "Ode do Radosci", nie
"mlodosci". Ale na pewno dziennikarka to wie, tylko w ferworze przygotowan
przedswiatecznych cos sie pomieszalo
Jesli nie macie innych planow, to moze byc ciekawie na rynku? Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: "Świat milczy na prześladowanie Kościoła"
Gość portalu: majakowski napisał(a):

> Dnia 1 maja 1999 roku Papież Jan Paweł II mianował arcybiskupem
metropolitą
> szczecińsko-kamieńskim bp. Zygmunta Kamińskiego, dotychczasowego
biskupa
> diecezji płockiej. Wcześniej Ojciec Święty przyjął rezygnację z
obowiązków
> pasterza archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej abp. Mariana
Przykuckiego, którą
> złożył po przekroczeniu 75 roku życia. Zgodnie z przepisami
Kodeksu Prawa
> Kanonicznego, biskup diecezjalny, który ukończył 75 lat, proszony
jest o
> złożenie na ręce Papieża rezygnacji z zajmowanego urzędu.
> Arcybiskup Zygmunt Kamiński urodził się 20 lutego 1933 r. we
Wzgórzu-Bełżycach
> na Lubelszczyźnie. Po ukończeniu Wyższego Seminarium Duchownego w
Lublinie, 22
> grudnia 1956 r. został wyświęcony na kapłana przez bp. Piotra
Kałwę.
> Był wikariuszem: w Piaskach (1957-1959), w parafii Najświętszego
Serca
> Jezusowego w Lublinie (1961-1963) i parafii św. Teresy w Lublinie
(1963-1966).
> W latach 1959-1961 studiował ponadto na Wydziale Prawa
Kanonicznego KUL, gdzie
> w
> 1971 r. uzyskał doktorat. Od 1966 r. pracował w Kurii Diecezjalnej
Lubelskiej
> jako notariusz, referent ds. duszpasterstwa młodzieży i wizytator
nauczania
> katechetycznego. Od 1975 r. był dyrektorem Wydziału
Duszpasterskiego Kurii
> Diecezjalnej.
> 28 października 1975 r. papież Paweł VI mianował go biskupem
tytularnym Midica
> i
> biskupem pomocniczym lubelskim. Sakrę biskupią przyjął 30
listopada 1975 r. z
> rąk bp. Bolesława Pylaka.
> W latach 1975-1984 pełnił ponadto funkcję wikariusza generalnego,
dziekana
> Kapituły Katedralnej Lubelskiej, wykładowcy prawa kanonicznego w
seminarium
> lubelskim i Wydziale Teologicznym KUL. Jako biskup w latach 1976-
1984 był także
> proboszczem parafii katedralnej w Lublinie.
> 10 stycznia 1984 r. mianowany koadiutorem biskupa płockiego
Bogdana Sikorskiego
> ,
> a 4 lutego 1988 r. został biskupem płockim.
> 1 maja 1999 r. decyzją Ojca Świętego Jana Pawła II przeniesiony z
diecezji
> płockiej na stolicę metropolitalną archidiecezji szczecińsko-
kamieńskiej.
> Uroczysty ingres do katedry, poprzedzony kanonicznym objęciem
archidiecezji
> szczecińsko-kamieńskiej, odbył 23 maja 1999 r.
> W Konferencji Episkopatu Polski był:
> - przewodniczącym strony Kościelnej w zespole legislacyjnym
przygotowującym
> ustawę normującą stosunki Państwo - Kościół,
> - członkiem Komisji Wspólnej Episkopatu Polski i Rządu,
> - członkiem Rady Ekonomicznej Konferencji Episkopatu Polski,
> - wiceprezesem Stowarzyszenia "Wspólnota Polska"
> Aktualnie jest:
> - członkiem Kościelnej Komisji Konkordatowej
> - przewodniczącym Rady Prawnej Konferencji Episkopatu Polski

A więc pora, aby odszedł na emeryturę! Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Czy wy rzeczywiscie tak myslicie ..............
OK, młotkowy - jak na serio, to na serio
Młotkowy, czy moglibyście się w tej Polanezji zdecydować w ktorąś stronę?

Albo Polonia jest popychlami, szczuropolakami, z trudem utrzymującym się przy
życiu śmieciem na dnie rynsztoka w Chicago albo na Greenpoincie, co to
krajowym nadludziom i ich eleganckiemu, arystokratycznemu stylowi życia do
pół pięty nie dorasta - wtedy powinniście przybrać szaty filantropa-
humanitarysty, i jako narodowa Matka Teresa, z pobudek chrześcijansko-
humanitarnych, wysyłać Polonii paczki z jedzeniem, żeby nie szczezła z glodu
na wrogiej Polakowi obczyżnie.

Warszawska fundacja charytatywna "Mądra Jola" na pewno z rozkoszą sfinansuje
takie skromne paczki dla odtrąconych przez świat polskich wygnańców: pół
litra żytniej, chleb razowy, kapusta kiszona i abonament TV Polonia.

Albo też Polonia jest, jak to widzi Senat RP, pan poseł Giertych i
Stowarzyszenie 'Wspólnota Polska', waszymi braćmi witanymi wiwatami,
posiadaczami magicznej pompy do zielonych, potencjalnymi inwestorami i
nadzieją na wybawienie z obecnej cienizny i mizerii, jakie żeście sobie
demokratycznie w kraju zainstalowali; - w takim razie postępujcie z nią tak,
jak należy z potencjalnymi inwestorami postępowac, to znaczy starajcie się
inwestorom ich inwestycji gruntownie z góry nie obrzydzić.

Wygląda na to, że w polskim pępku Wszechświata, czyli w środku obszernej
macicy Macierzy macie, póki co, taki nieco schizofreniczny konflikt celów. Z
jednej strony chcielibyście od Polonii dostawać - za friko naturalnie -
pieniądze, inwestycje, stypendia, prezenty, poparcie polityczne w walce ze
złym Jankesem o wolność pracy na czarno, zaproszenia od wujka na
sześciomiesięczne "urlopy wypoczynkowo-turystyczne" w Ameryce dwa razy do
roku, bilety na samolot, żebyście mieli czym na ten wypoczynek przylecieć,
wikt, kwaterę, opierunek oraz pilnowanie za was tych interesów Pomrocznej,
których sami przypilnować nie potraficie.

Ale z drugiej strony natomiast, to wy byście chcieli, żeby pomimo spływającej
na was polonijnej szczodrości nie wyszło tak, że wy tylko bierzecie pieniądze
i prezenty, w zamian wystawiacie krzywą mordę do pocałowania, i szlus. Ma
wyjść tak, że to wy jesteście prezentem od Opatrzności i jej
błogosławieństwem dla świata, najpiękniejsi i najmądrzejsi, ludzie sukcesu,
Chrystus Narodów i Młode Tygrysy Nowej Europy. A te pieniądze i podarki to
są słusznie wam należne wota dziękczynno-modlitewne, u waszych stóp składane
w podziękowaniu za to, że istniejecie; a wszyscy inni, z Polonią na czele, to
som obcy, zdrajcy i szczury.

Albo, albo, młotkowy - jak wy w tej macicy Macierzy jestescie tygrys, a my w
naszych ponurych suterenach som szczury, co niedługo z tęsknoty za Ojczyzną i
tak wyzdychają, no to jak to jest, kurdebalans, że się ciągle jakiś tygrys po
coś z czapką w ręku, do nas, szczurów, zgłasza?

Tygrysy nas bardzo chętnie w naszych ponurych szczurzych norach wizytują,
nasze okropne szczurze żarcie wcinają, aż im się uszy trzęsą, naszymi
skisłymi szczurzymi pomyjami popijają aż im grdyka lata, a kołnierzyki im się
wycierają, tak głową krecą, czujnie wyglądając nowych, drogich szczurzych
prezentów.

No i te wizytujące turystycznie tygrysy również co i raz rzucają nam,
szczurom, czytelne aluzje, że one bardzo by chciały w tej naszej obrzydliwej
szczurzej norze sobie trochę pomieszkać, w naszym wyścigu szczurów trochę
pobiegać, a serek w nim zdobyty wywieźć do Ojczyzny; wszak Ojczyzna w
potrzebie, pomimo ogólnego boomu i prosperity, trzech samochodów na głowę i
pysznego jedzenia, co leży stosami na ulicach tygrysich miast i wsi.

No to jak to jest, tygrys? Myśmy tak stygrysieli, czy wyście zeszczurzeli?
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: W wyniku prac nad Polonia
nie ma bezrobocia w rzadzie
az milo poczytac, ze stworzono tak duzo nowych miejsc pracy z samej troski o
Polonie, tylko komu i ile trzeba dac w LAPE?


SKŁAD

Grupa problemowa ds. Repatriacji
prof dr hab. Marek Gawęcki - koordynator, Instytut Wschodni UAM Poznań
dr Paweł Hut, Instytut Polityki Społecznej UW
dr Bronisław Kozłowski, pracownik IPN oddział w Szczecinie
ks. Piort Brontoń
Aleksandra Ślusarek, prezes Związku Deportowanych do Kazachstanu i na Syberię
Aleksander Polityński
Franciszek Bogusławski, założyciel Związku Polaków w Kazachstanie
Mateusz Sora, Dyrektor Departamentu Repatriacji i Obywatelstwa Urząd ds.
Repatriacji i Cudzoziemców w Warszawie
Bożena Kalecińska, Kierownik Oddziału Wydziału Spraw Obywatelskich i Migracji
Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego
dr Lech Bogucki, Urząd Miejski w Gdańsku Inspektor ds. Repatriacji
Ryszard Grüner, burmistrz miasta i gminy Byczyna
dr Robert Wyszyński, pracownik naukowy UW, członek zarządu Oddziału
Warszawskiego Stowarzyszenia Wspólnota Polska

Grupa problemowa ds. Obywatelstwa
prof. dr hab Andrzej Stelmachowski - koordynator, Prezes Stowarzyszenia
"Wspólnota Polska"
Wiesław Tarka, Podsekretarz Stanu MSWiA
prof. dr hab Jacek Jagielski, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu
Warszawskiego
dr hab. Mieczysława Zdanowicz, Uniwersytet w Białymstoku
prof. dr hab Tadeusz Jasudowicz, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu w
Poznaniu
Mateusz Sora, Dyrektor Departamentu Repatriacji i Obywatelstwa Urząd ds.
Repatriacji i Cudzoziemców w Warszawie
Zygmunt Matynia, z-ca Dyrektora Departamentu Konsularnego i Polonii MSZ
Andrzej Dorsz, wicedyrektor Biura Prawa i Ustroju Kancelarii Prezydenta RP

Grupa problemowa ds. Mediów
Tomasz Kępiński - koordynator, doradca public relations Ozon Media
Antoni Bartkiewicz, Dyrektor TVP Polonia
Agnieszka Romaszewska, z-ca Dyrektora TVP Polonia
Radosław Poraj-Różecki
Wojciech Zaguła
Remigiusz Trawiński
Ewa Szakalicka

Grupa problemowa ds. Oświaty polonijnej
Agnieszka Bogucka - koordynator, Prezes Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia
"Wspólnota Polska"
prof. dr hab. Stefan Jurga, Sekretarz Stanu MNiSW
Krzysztof Olendzki, Podsekretarz Stanu MKiDN
dr Bogusław Szymański, Dyrektor Biura Uznawalności Wykształcenia i Wymiany
Międzynarodowej
dr Robert Wyszyński, Instytut Socjologii UW, członek zarządu Oddziału
Warszawskiego Stowarzyszenia "Wspólnota Polska"
Tadeusz Maciejkianiec, Uniwersytet Łódzki; Prezes ZG SMOK
Wiktoria Węcławek, pracownik KPRM, studentka studiów doktoranckich na Wydziale
Pedagogicznym UW

Grupa problemowa ds. Wyborów
dr Witold Rybczyński - koordynator
o. Tomasz Dostatni, Prezes Fundacji "Ponad Granicami"
Ryszard Żółtaniecki, Prezes Instytutu Kultury
prof. dr hab. Adam Koseski, Rektor Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku
Michał Sikorski, Redaktor naczelny miesięcznika "Sprawy Międzynarodowe"

Grupa problemowa ds. Karty Polaka
Michał Dworczyk - koordynator, Doradca PRM ds. Polonii i Polaków za Granicą
Paweł Kowal, Sekretarz Stanu Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Mirosław Orzechowski, Sekretarz Stanu MEN
Joanna Kluzik-Rostkowska, Podsekretarz Stanu MPiPS
Zbigniew Dynak, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów
Marcin Korolec, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki
Tomasz Lis, Dyrektor Departamentu Konsularnego i Polonii Ministerstwo Spraw
Zagranicznych
Bogusław Nizieński - członek prezydium Rady Naczelnej Federacji Organizacji
Kresowych Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: A nas od obywatelstwa nie zwolnia
A nas od obywatelstwa nie zwolnia
Senatorowie zdecydowaną większością głosów przyjęli w piątek poprawkę,
zgłoszoną przez senackie komisje: Emigracji i Polaków za Granicą oraz
Samorządu Terytorialnego i Administracji, wnoszącą o skreślenie z nowelizacji
ustawy o repatriacji zapisu, który rozszerzał obszar objęty repatriacją na
wszystkie kraje byłego ZSRS, zarówno te europejskie, jak i azjatyckie.
Senatorowie zdecydowali zatem, że Polacy mieszkający na stałe w europejskiej
części b. ZSRS, np. na Ukrainie, Litwie czy Białorusi, nie będą mogli dostać
wizy wjazdowej do Polski w celu powrotu do Ojczyzny. Możliwość taką mają
wyłącznie rodacy mieszający w azjatyckiej części, np. w Kazachstanie.
Poprawkę, którą w piątek odrzucił Senat, wcześniej przyjął Sejm. Pomysłodawca
zapisu Stanisław Gudzowski (KP LPR) argumentował, że nie można czynić
sztucznego rozróżnienia między Polakami mieszkającymi w europejskiej i
azjatyckiej części b. ZSRS, a dążeniem państwa powinno być wygospodarowanie
takich funduszy i środków, które umożliwiłyby repatriację wszystkim
zainteresowanym powrotem do Ojczyzny. W opinii Gudzowskiego, jeśli Polski na
to nie stać, wówczas rządzący powinni się zwrócić o pomoc także do państw,
które przyczyniły się do wysiedleń polskiej ludności z Ojczyzny. Podkreślał
on też, że naszym obowiązkiem jest spłacenie długu wobec zmuszonych do
opuszczenia ojczystych stron rodaków. Innego zdania był prezes Urzędu ds.
Repatriacji i Cudzoziemców Piotr Stachańczyk, który podczas środowej dyskusji
przekonywał senatorów o niesłuszności tego zapisu. Jego zdaniem, w
Polsce "nie ma warunków" na sprowadzenie tak dużej liczby Polaków chcących
wrócić do Ojczyzny.
Na liście oczekujących na repatriację jest 1200 osób. W przypadku
rozszerzenia kręgu uprawnionych byłoby to 12 tys.
Według prof. Andrzeja Stelmachowskiego, prezesa Stowarzyszenia "Wspólnota
Polska", łatwiej przyjechać do Polski rodakom z państw ościennych.
Szczególnie chętni do powrotu są ci, którzy zamieszkują na Ukrainie.
Natomiast trudniej jest tym z daleka, z Kazachstanu. - Czy mamy szeroko
otworzyć granice dla wszystkich? Chciałoby się tego - zaznaczył
Stelmachowski, dodając jednak, że rozumie tych, którzy pierwszeństwo powrotu
chcą dać Polakom z Kazachstanu.
Nowelizacja ustawy o repatriacji zawiera także zapisy umożliwiające małżonkom
i dzieciom repatriantów nabywanie prawa stałego pobytu na terenie Polski.
Dotychczas musieli czekać na stały pobyt od 3 do 5 lat. Projekt przewiduje
także, że na zaproszenie gmin mogliby wrócić do Ojczyzny ludzie starsi czy
schorowani, którzy będą mogli osiedlić się w domach opieki społecznej. Nowela
trafi teraz ponownie do Sejmu.
W 2002 r. w ramach rządowego programu "Rodak", adresowanego do repatriantów,
do Polski mogło przyjechać 11 rodzin. Rok wcześniej było ich 8. To zaledwie
kropla w morzu potrzeb. W samym Kazachstanie mieszka co najmniej 50 tys.
Polaków. Jeżeli tempo działań polskich władz nie ulegnie zmianie, repatriacja
może potrwać nawet 160 lat. Dla porównania w 1993 r. parlament niemiecki
zdecydował, że rocznie wróci do kraju 225 tys. Niemców. W konsekwencji do
połowy lat 90. z samego Kazachstanu repatriowało się ich ok. 700 tys.
Agnieszka Sularz



Odrzucenie przez Senat poprawki rozszerzającej krąg uprawnionych do
repatriacji komentuje Zygmunt Mogiła-Lisowski, prezes Zarządu Głównego
Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia, poseł I kadencji Sejmu RP
To jest niemoralne z punktu widzenia politycznego, a nawet ekonomicznego. W
Polsce są pieniądze na korupcję, i to na tak wysoką skalę, że złodziejska
szara strefa zabiera nawet do 40 proc. z budżetu narodowego. A tutaj my
dzielimy włos na czworo, bo raptem trzeba sprowadzić 12 tys. Polaków. Czymże
jest te 12 tys. przy czterdziestomilionowym państwie? Tamci ludzie bardzo
chcą wrócić do Polski, bo od dziecka słyszą, że to kraj mlekiem i miodem
płynący. Bo tak jest, że gdy się mieszka daleko i tęskni się do Ojczyzny, to
mówi się o niej jak najlepiej. Było także i tak, że jedna rodzina przyjechała
do kraju, ale wróciła do Kazachstanu, bo nie miała opieki. Spowodowały to
tylko i wyłącznie niezdarność, niechęć i łobuzerstwo ze strony naszych
urzędników i władz. Proszę także zauważyć, ile swoich rodaków pościągali do
kraju Żydzi i Niemcy, dla których ważniejsza była więź z rodakami niż sprawy
ekonomiczno-polityczne.
not. AgS

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Wierzymy, że z upływem czasu...
Gość portalu: starypolonus napisał(a):

> sztyrlic po co stare kotlety odgrzewasz?
> to nie wino ...........


<a href=" usembassy-australia.state.gov/consular/oathrenunciation.pdf"
target="_blank">USA[1]</a>
<a href="
usembassy-australia.state.gov/consular/renunciationstatement.pdf”
target="_blank">USA[2]</a>
Australia
Kanada
Polska





Młotkowy SP! Zdecydujcie wy się w ktorąś stronę!

Albo Polonia jest popychlami, szczuropolakami, z trudem utrzymującym się przy
życiu śmieciem na dnie rynsztoka w Chicago albo na Greenpoincie, co to
krajowym nadludziom i ich eleganckiemu, arystokratycznemu stylowi życia do
pół pięty nie dorasta; wtedy powinniście przybrać szaty filantropa-
humanitarysty, i jako narodowa Matka Teresa, z pobudek chrześcijansko-
humanitarnych, wysyłać Polonii paczki z jedzeniem, żeby nie szczezła z glodu
na wrogiej Polakowi obczyżnie.

Warszawska fundacja charytatywna "Mądra Jola" na pewno z rozkoszą sfinansuje
takie skromne paczki dla odtrąconych przez świat polskich wygnańców: pół
litra żytniej, chleb razowy, kapusta kiszona i abonament TV Polonia.

Albo też Polonia jest, jak to widzi Senat RP, pan poseł Giertych i
Stowarzyszenie 'Wspólnota Polska', waszymi braćmi witanymi wiwatami,
posiadaczami magicznej pompy do zielonych, potencjalnymi inwestorami i
nadzieją na wybawienie z obecnej cienizny i mizerii, jakie żeście sobie
demokratycznie w kraju zainstalowali; w takim razie postępujcie z nią tak,
jak należy z potencjalnymi inwestorami postępować, to znaczy starajcie się
inwestorom ich inwestycji gruntownie z góry nie obrzydzić.

Wygląda na to, że w polskim pępku Wszechświata, czyli w środku obszernej
macicy Macierzy wy macie, młotkowy, póki co, taki nieco schizofreniczny konflikt
celów.
Z jednej strony chcielibyście od Polonii dostawać - za friko naturalnie -
pieniądze, inwestycje, stypendia, prezenty, poparcie polityczne w walce ze
złym Jankesem o wolność pracy na czarno, zaproszenia od wujka na
sześciomiesięczne "urlopy wypoczynkowo-turystyczne" w Ameryce dwa razy do
roku, bilety na samolot, żebyście mieli czym na ten wypoczynek przylecieć,
wikt, kwaterę, opierunek oraz pilnowanie za was tych interesów Pomrocznej,
których sami przypilnować nie potraficie.

Ale z drugiej strony natomiast, to wy byście chcieli, żeby pomimo spływającej
na was polonijnej szczodrości nie wyszło tak, że wy tylko bierzecie pieniądze
i prezenty, w zamian wystawiacie krzywą mordę do pocałowania, i szlus. Ma
wyjść tak, że to wy jesteście prezentem od Opatrzności i jej
błogosławieństwem dla świata, najpiękniejsi i najmądrzejsi, ludzie sukcesu,
Chrystus Narodów i Młode Tygrysy Nowej Europy. A te pieniądze i podarki to
są słusznie wam należne wota dziękczynno-modlitewne, u waszych stóp składane
w podziękowaniu za to, że istniejecie; a wszyscy inni, z Polonią na czele, to
som obcy, zdrajcy i szczury.

Albo, albo, młotkowy - jak wy w tej macicy Macierzy jestescie tygrys, a my w
naszych ponurych suterenach som szczury, co niedługo z tęsknoty za Ojczyzną i
tak wyzdychają, no to jak to jest, kurdebalans, że się ciągle jakiś tygrys po
coś z czapką w ręku, do nas, szczurów, zgłasza?

Tygrysy nas bardzo chętnie w naszych ponurych szczurzych norach wizytują,
nasze okropne szczurze żarcie wcinają, aż im się uszy trzęsą, naszymi
skisłymi szczurzymi pomyjami popijają aż im grdyka lata, a kołnierzyki to im się
aż wycierają, tak głową krecą, czujnie wyglądając nowych, drogich szczurzych
prezentów.

No i te wizytujące turystycznie tygrysy również co i raz rzucają nam,
szczurom, czytelne aluzje, że one bardzo by chciały w tej naszej obrzydliwej
szczurzej norze sobie trochę pomieszkać, w naszym wyścigu szczurów trochę
pobiegać, a serek w nim zdobyty wywieźć do Ojczyzny; wszak Ojczyzna w
potrzebie, pomimo ogólnego boomu i prosperity, trzech samochodów na głowę i
pysznego jedzenia, co leży stosami na ulicach tygrysich miast i wsi.

No to jak to jest, tygrys? Myśmy tak stygrysieli, czy wyście zeszczurzeli?
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: My, Oni, Młotkowy Siekiera i Tigerpolacy
Myśmy tak stygrysieli, czy wyście zeszczurzeli?
Młotkowy! Zdecydujcie wy się w ktorąś stronę!

Albo Polonia jest popychlami, szczuropolakami, z trudem utrzymującym się przy
życiu śmieciem na dnie rynsztoka w Chicago albo na Greenpoincie, co to
krajowym nadludziom i ich eleganckiemu, arystokratycznemu stylowi życia do
pół pięty nie dorasta; wtedy powinniście przybrać szaty filantropa-
humanitarysty, i jako narodowa Matka Teresa, z pobudek chrześcijansko-
humanitarnych, wysyłać Polonii paczki z jedzeniem, żeby nie szczezła z glodu
na wrogiej Polakowi obczyżnie.

Warszawska fundacja charytatywna "Mądra Jola" na pewno z rozkoszą sfinansuje
takie skromne paczki dla odtrąconych przez świat polskich wygnańców: pół
litra żytniej, chleb razowy, kapusta kiszona i abonament TV Polonia.

Albo też Polonia jest, jak to widzi Senat RP, pan poseł Giertych i
Stowarzyszenie 'Wspólnota Polska', waszymi braćmi witanymi wiwatami,
posiadaczami magicznej pompy do zielonych, potencjalnymi inwestorami i
nadzieją na wybawienie z obecnej cienizny i mizerii, jakie żeście sobie
demokratycznie w kraju zainstalowali; w takim razie postępujcie z nią tak,
jak należy z potencjalnymi inwestorami postępowac, to znaczy starajcie się
inwestorom ich inwestycji gruntownie z góry nie obrzydzić.

Wygląda na to, że w polskim pępku Wszechświata, czyli w środku obszernej
macicy Macierzy macie, póki co, taki nieco schizofreniczny konflikt celów. Z
jednej strony chcielibyście od Polonii dostawać - za friko naturalnie -
pieniądze, inwestycje, stypendia, prezenty, poparcie polityczne w walce ze
złym Jankesem o wolność pracy na czarno, zaproszenia od wujka na
sześciomiesięczne "urlopy wypoczynkowo-turystyczne" w Ameryce dwa razy do
roku, bilety na samolot, żebyście mieli czym na ten wypoczynek przylecieć,
wikt, kwaterę, opierunek oraz pilnowanie za was tych interesów Pomrocznej,
których sami przypilnować nie potraficie.

Ale z drugiej strony natomiast, to wy byście chcieli, żeby pomimo spływającej
na was polonijnej szczodrości nie wyszło tak, że wy tylko bierzecie pieniądze
i prezenty, w zamian wystawiacie krzywą mordę do pocałowania, i szlus. Ma
wyjść tak, że to wy jesteście prezentem od Opatrzności i jej
błogosławieństwem dla świata, najpiękniejsi i najmądrzejsi, ludzie sukcesu,
Chrystus Narodów i Młode Tygrysy Nowej Europy. A te pieniądze i podarki to
są słusznie wam należne wota dziękczynno-modlitewne, u waszych stóp składane
w podziękowaniu za to, że istniejecie; a wszyscy inni, z Polonią na czele, to
som obcy, zdrajcy i szczury.

Albo, albo, młotkowy - jak wy w tej macicy Macierzy jestescie tygrys, a my w
naszych ponurych suterenach som szczury, co niedługo z tęsknoty za Ojczyzną i
tak wyzdychają, no to jak to jest, kurdebalans, że się ciągle jakiś tygrys po
coś z czapką w ręku, do nas, szczurów, zgłasza?

Tygrysy nas bardzo chętnie w naszych ponurych szczurzych norach wizytują,
nasze okropne szczurze żarcie wcinają, aż im się uszy trzęsą, naszymi
skisłymi szczurzymi pomyjami popijają aż im grdyka lata, a kołnierzyki im się
wycierają, tak głową krecą, czujnie wyglądając nowych, drogich szczurzych
prezentów.

No i te wizytujące turystycznie tygrysy również co i raz rzucają nam,
szczurom, czytelne aluzje, że one bardzo by chciały w tej naszej obrzydliwej
szczurzej norze sobie trochę pomieszkać, w naszym wyścigu szczurów trochę
pobiegać, a serek w nim zdobyty wywieźć do Ojczyzny; wszak Ojczyzna w
potrzebie, pomimo ogólnego boomu i prosperity, trzech samochodów na głowę i
pysznego jedzenia, co leży stosami na ulicach tygrysich miast i wsi.

No to jak to jest, tygrys? Myśmy tak stygrysieli, czy wyście zeszczurzeli?

======
Zaparz kawę, nastaw cichą muzykę, usiądż wygodnie przed monitorem, wyluzuj się. Wczuj się w sygnaturkę. Pozwoli ci zrozumieć kto to MY, a kto ONI, co to pomroczność a co normalność, i na czym konkretnie różnica miedzy pomrocznością a normalnością polega. Na przykladzie jednej trywialnej czynności urzędowej w czterech krajach, sygnaturka pouczy, czym się różni obywatel od podkomendnego, a Pierwszy Świat od Trzeciego. Ucząc - bawi, bawiąc - uczy, dlaczego nie jest stanem normalnym standardowa pomroczna praktyka administracyjna kiedy to, zamiast sprawnie i bez emocji załatwić obywatelowi jego prostą jak cep sprawę, pomroczna klasa urzędnicza ulepi ci z gówna makietę Taj Mahal naturalnej wielkości i zaprosi na wycieczkę po korytarzach, oświadczajac z dumą, ze w majestacie tej budowli czuć wielkość i siłę państwa. Zwłaszcza po zawietrznej.



Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Donosy #4663, 2008-05-12 08:57 GMT

 *******        *****      **     **      *****        *****     **      **
 **     **    **     **    ***    **    **     **    **     **   **      **
 **     **    **     **    ****   **    **     **    **           **    **
 **     **    **     **    **  *  **    **     **      *****       **  **
 **     **    **     **    **   ****    **     **           **      ****
 **     **    **     **    **    ***    **     **    **     **       **
 *******        *****      **     **      *****        *****         **

DZIENNIK LIBERALNY       nr 4663                  Poniedzialek, 12 maja 2008
                                                             ISSN 0867-6860
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=
 Redakcja: Lena Bialkowska (naczelna), Michal Jankowski, Michal Pawlak.
 Listy: Lena Bialkowska, Bajonska 3, 03-963 Warszawa
 E-mail: <Donosy-Redak@fuw.edu.pl
 Copyright (c) 2008 by Lena Bialkowska
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=

Trwa podniecenie

na temat prywatyzacji szpitali. Dyskusje utrudnia fakt, ze szczegoly nie
sa znane zbyt dokladnie. Nawet terminologia jest mylaca. Jak sie okazuje,
nie chodzi o prywatyzacje tylko komercjalizacje (brzmi gorzej, ale to
zmylka).
Komercjalizacja polega na przeksztalceniu jednostki w cos co ma dzialac
wedlug kodeksu spolek handlowych. Oczywiscie - moze upasc. I ktos to cos
moze kupic - czytaj, sprywatyzowac naprawde.
W rzadowym projekcie komercjalizacja ma nastapic z mocy ustawy. Dotychczas
tez bylo mozna ale po dlugiej procedurze.
Efekt netto: umorzenie szpitalom dlugow. Kolejny raz ci co `pluli krwia
ale sie nie zadluzali' wychodza na durni.
Skala zadluzenia: okolo 10 mld zl. Ale z tego tylko ok 3 mld zl to tak
zwane zobowiazania wymagalne.

Prezydent Lech Kaczynski

jedzie na 4 dni do Izraela na obchody rocznicy powstania panstwa.

Minister Radoslaw Sikorski

wraz z ministrami Litwy, Slowenii i Szwecji podobno leci dzis do Tbilisi
z misja mediacyjna w sprawie konfliktu z Rosja.

Katarzyna Zajdel Kurowska,

wiceminister finansow, prognozuje, ze srednioroczna inflacja w przyszlym
roku wyniesie 2.9%, a PKB wzrosnie o 5%.
Komisja Europejska zapowiada zdjecie z Polski tzw procedury nadmiernego
deficytu.

Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego

oglosila, ze konczy prace nad projektem ustawy w sprawie pozwow
poszkodowanych. Grupy poszkodowanych w katastrofach lub przez wadliwe
produkty beda mogly wspolnie wystepowac o odszkodowania od sprawcow.

Gdzie najwiecej placa

Nie, wcale nie w Warszawie. Najwyzsze pensje sa w Katowicach, potem w
Gdansku, dopiero trzecia jest Warszawa.
Przecietna miesieczna placa brutto w sektorze przedsiebiorstw w Katowicach
wyniosla w minionym roku 3892 zl. Pensje oczywiscie ciagnie gornictwo.

Maciej Plazynski

(po Andrzeju Stelmachowskim) zostal szefem stowarzyszenia Wspolnota
Polska, najwiekszej pozarzadowej organizacji zajmujacej sie sprawami
Polonii i Polakow za granica.

Zmarla Irena Sendlerowa,

Sprawiedliwa wsrod Narodow Swiata, ratujaca zydowskie dzieci.

Barwna Parada Schumana

(skadinad - kandydata na oltarze, ale o tym nikt nie mowi) przeszla przez
Warszawe, swietujac rocznice wejscia Polski do Unii. Gosciem byl
Hans Gert Poettering, przewodniczacy Parlamentu Europejskiego.

Prasa doniosla

ze Donald Tusk w mlodosci popijal i palil trawke. Premier powiedzial z
godnoscia, ze owszem, ale nie bedzie twierdzil, ze sie nie zaciagal.
Powszechny entuzjazm i poparcie.

Sport

W Grand Prix Turcji Robert Kubica byl czwarty, spadl tez na czwarte
miejsce w klasyfikacji Mistrzostw Swiata.
W ostatniej kolejce pierwszej ligi (pilki noznej) Wisla wygrala 4:0 z
Zaglebiem Sosnowiec i zostala mistrzem Polski. Legia wygrala z Polonia
Bytom 3:1 i zostala wicemistrzem. Groclin trzeci.

Pogoda

Cudowna. Wszedzie bzy. I kasztany. I nowosc w miejskiej dekoracji
kwiatowej: lany narcyzow i zonkili (np wzdluz Jerozolimskich przed Nowym
Swiatem).

+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+
 Wszystkie prawa zastrzezone.
 Regularna redystrybucja bez zgody redakcji zabroniona.
 Dopuszczamy obrot pojedynczymi numerami archiwalnymi.
 Prenumerata: na zyczenie. Dystrybucja: automatyczna lista
 dystrybucyjna e-mail oraz Usenet news, grupa pl.gazety.donosy
 Archiwum: http://www.fuw.edu.pl/donosy zawiera numer biezacy,
 numery archiwalne oraz instrukcje zapisywania sie na liste
 i wypisywania sie z listy abonentow.
+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+- koniec numeru 4663 -+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Dokąd zmierzasz, Polsko?
Dokąd zmierzasz, Polsko?

Wystąpienie prezesa Edwarda J. Moskala
na Zjeździe Dyrekcji Kongresu Polonii
Amerykańskiej w Lincolnwood,IL.

Szanowni zebrani!

Niedawne wydarzenia i publikacja skoniły mnie do wzięcia pióra do ręki i
skreślenia serii uwag na temat minionego, II Zjazdu Polonii oraz Polaków z
Zagranicy, zorganizowanego przez profesora Andrzeja Stelmachowskiego, byłego
marszałka Senatu RP, a obecnie prezesa Stowarzyszenia "Wspólnota Polska”.

Zaraz po przybyciu do Warszawy stało się zupełne jasne, jaki to rodzaj
powitania przygotowała nam miejscowa prasa. W istocie, ich zachowanie nie
stanowiło dla nas niespodzianki, uważam że reakcja ta stanowiła po prostu
odbicie tego, jak służy ona swoim obecnym panom. Typ retoryki, jaki
zainicjowała “Gazeta Wyborcza”, dla mnie potwierdzał jedynie zupełny brak
uczciwości w przedstawianiu faktów. Wobec osób, kóre prowadzą z nami dialog,
podejmowano natychmiastowe ataki. Ich napaści na Kardynała Józefa Glempa czy
też profesora Stelmachowskiego, nawet nie tyle na mnie, stanowiły tylko jawny
dowód, komu media te służą - i muszę przyznać, że pan Michnik w sumie
wyświadczył nam wielką przysługę, kierujac tak dużą uwagę swoich czytelników na
odbywający się Zjazd. W istocie, nasi adwersarze starali się w tym wręcz
prześcigać między sobą.

Nasze pierwsze spotkanie przed dziewięciu laty, w Krakowie zgromadziło Polaków,
którzy zostali zmuszeni szukać życia poza krajem, nie z własnej woli, głównie z
racji na brutalną przemoc użytą wobec nich najpierw przez Niemców, tak jak
póżniej przez Rosjan. Zmiana granic Polski dokonana wolą "wujka Józefa"
(Stalina), którą nasi przywodcy zaakceptowali bez zastrzeżeń, sprawiła, że
nastały czasy niewiele lepsze od dawnej niewoli. Pomimo ciężkiego życia i
przeszkód, niepokonany duch Polaków pozwolił im przetrwać i znieść wszystko, na
co naród został wystawiony. Wielu rodaków zapłaciło za to swoim życiem, ale
reszta przetrwała i znalazła się obecnie w trochę dziwnej rzeczywistości,
pozwalającej wszakże na zbudowanie własnych rodzin i nowych społeczności.

Tak więc spotkaliśmy tym razem nowe pokolenie (Polaków i Polonii), tak różne od
tych, z którymi spotkaliśmy się przed laty. Ludzi daleko lepiej poinformowanych
i wykształconych, czy to z Litwy, Ukrainy, łotwy, Estonii i samej Rosji,
Kazachstanu bądź Białorusi. Starają się oni dziś przede wszystkim pozyskać dla
siebie to wszystko, co w Stanach bierzemy za należne i naturalne: prawa
humanitarne, godność ludzką i związaną z tym wolność słowa, prawo do posiadania
własności, wyznawania swojej religii bez lęku i obaw z jakiejkolwiek strony.
Sam Zjazd potwierdził wymownie ogrom prac prowadzonych przez "Wspólnotę Polską"
w kierunku odrestaurowania przez te wszystkie środowiska własnych korzeni i
związków z Macierzą. Niektórzy pragną powrócić do Polski, podczas gdy inni wolą
pozostać w krajach zamieszkania, tam, gdzie założyli własne rodziny, pozostając
w duchowym związku z tradycjami i krajem pochodzenia. Są lojalni wobec krajów,
które ich przyjęły, ale ciążą do Polski pamiętanej z przeszłości, która dziś
jednak już nie istnieje.

Dochodzimy teraz do chwili prawdy: W jakim trybie obecny rząd w Warszawie stara
się wychodzić naprzeciw wszystkim tym potrzebom i problemom, których my
jesteśmy w pełni świadomi? Z pewnością profesor Stelmachowski i jego
współpracownicy, pomimo ogromnych trudności jakie to przedstawia, starają się
rzeczywiście przychodzić im z pomocą i usiłują zaspokoić dostrzeżone potrzeby.
W podziękowaniu za swą pracę i wysiłki spotykają się natomiast w Polsce z
fałszywymi oskarżeniami, oczernianiem i ordynarnymi kłamstwami, rzucanymi przez
środowisko denuncjatorów upartych w dążeniach do zniszczenia
organizacji "Wspólnota Polska", tak jak i jej prezesa. Nasze najgorsze obawy
mogą się zmaterializować, jeśli nie nastąpią zasadnicze zmiany w rezultacie
nadchodzących wyborów w Polsce, w których, jak wierzymy, do głosu dojdą
reprezentanci wyrażający najlepiej prawdziwe wartości swego społeczeństwa.

Myślę, że dochodzimy w tej chwili do prawdziwych powodów kampanii kłamstw,
przekręceń i pół-prawd, podobnie jak usiłowań niszczenia oskarżanych fałszywie
osób, w jaką zostaliśmy wmieszani, i to nie tylko ze strony określonych
srodowisk w kraju, ale również także tutaj - w Chicago, w Nowym Yorku czy
gdziekolwiek indziej, tak, również i w samym Waszyngtonie!

Opinie naszych wrogów, które w ich przekonaniu reprezentują słuszność, nie
wytrzymują nawet bliższego testu prawdy. Nasi lokalni tak zwani dziennikarze,
którzy wpuścili truciznę do swych piór, dokładnie wiedzą jednak co zawiera
bagaż, jaki ze sobą noszą. Ci adwersarze należa do tej samej kategorii co
indywidua, które postanowiły zniszczyć Kongres Polonii Amerykańlskiej w celu
zdemoralizowania i rozbicia całej polonijnej społecznści. Przed laty to właśnie
nasz Kongres zabiegał intensywnie o zdobywanie i przekazywanie tym środowiskom
pomocy finansowej ze Stanów Zjednoczonych, za posrednictwem Narodowego Funduszu
na Rzecz Demokracji. Widzę teraz, że to, co wtedy podjęliśmy w
najszlachetniejszym zamiarze i wierze we wniesienia w życie Polaków prawdziwej
demokracji Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: ODSZEDL WIELKI POLAK
ODSZEDL WIELKI POLAK
Zmarł Edward Moskal - prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej
Odszedł wielki Polak





Wczoraj w Chicago w wieku 81 lat zmarł Edward Moskal, wieloletni prezes
Kongresu Polonii Amerykańskiej i bezkompromisowy obrońca Polski i Polaków. Po
śmierci prezesa kierownictwo KPA objęła tymczasowo Virginia Sikora, pierwsza
wiceprezes organizacji i prezes Związku Kobiet Polskich w USA.
Świętej pamięci prezes Edward Moskal był niekwestionowanym przywódcą
amerykańskiej Polonii, który nie wahał się krytykować każdego, kto źle
reprezentował interesy Polski lub jawnie im szkodził. Zmarły prezes KPA przez
kilkadziesiąt lat swojej aktywności społecznej i zawodowej do końca był
czynnie zaangażowany w sprawy kraju. Zarówno Polaków mieszkających za
granicą, jak i tych w Ojczyźnie traktował jako jedną wielką wspólnotę
narodową, której interesów należy bronić jako integralnej całości. Z powodu
swojej bezkompromisowej postawy wielokrotnie naraził się nie tylko obcym,
lecz także niektórym polskim politykom, którzy będąc członkami rządu, źle
reprezentowali interesy Rzeczypospolitej.
Zmarły prezes KPA wielokrotnie występował w obronie dobrego imienia naszego
Narodu, pomawianego w światowych mediach o rzekomy współudział w holokauście
czy wręcz wywołanie II wojny światowej. Bronił prawdy o zbrodni katyńskiej,
domagał się godnego upamiętnienia polskich ofiar Niemiec hitlerowskich,
między innymi KL Warschau. Nie przestawał naciskać w sprawie zniesienia
obowiązku wizowego dla Polaków przyjeżdżających do USA, dążył także do
zwiększenia reprezentacji Polonii we władzach Stanów Zjednoczonych.
Za kadencji prezesa Moskala KPA podejmował wiele inicjatyw na rzecz Polski,
m.in. akcję nacisków na rząd USA, aby zagwarantował granicę na Odrze i Nysie
po zjednoczeniu Niemiec. W latach 90. prowadził kampanię w celu przekonania
Senatu o potrzebie przyjęcia Polski do NATO, co wydawało się wówczas jedynym
skutecznym instrumentem trwałego pozbycia się sowieckiej dominacji. Kampania
była skuteczna, pokazała siłę prawie 9-milionowej społeczności polonijnej w
USA. Za swe zasługi Edward Moskal w 1992 r. uhonorowany został Komandorskim
Krzyżem Zasługi z Gwiazdą.
Zmarły wczoraj prezes KPA wielce zasłużył się także dla polskiego Kościoła. W
2001 r. za wybitne zasługi dla najważniejszego polskiego sanktuarium Edward
Moskal został odznaczony Orderem Jasnogórskim.
Zgodnie ze statutem KPA Virginia Sikora będzie pełniła obowiązki prezesa do
walnego zebrania Rady Dyrektorów KPA, które odbędzie się w dniach 5-7 maja.
Wówczas powinien zostać wybrany nowy prezes, który dokończy rozpoczętą
jesienią ubiegłego roku 2-letnią kadencję zmarłego prezesa Moskala.
Śmierć Edwarda Moskala zamyka ważny etap w historii największej organizacji
polonijnej na świecie. Chociaż obecnie nie wiadomo, jak rozwinie się sytuacja
po śmierci prezesa KPA, bezpardonowo atakowanego przez nieprzychylne Polsce
środowiska, najważniejsze jest, aby rozdzieleni granicami Polacy mieszkający
w Polsce i na obczyźnie jednoczyli się wokół wspólnego dobra, jakim jest
Ojczyzna.
Kongres Polonii Amerykańskiej jest federacją ponad 3 tys. organizacji i
klubów polonijnych w USA, z których najważniejsze to Związek Narodowy Polski
(ZNP), Polski Związek Rzymsko-Katolicki, Związek Kobiet Polskich. Prezesurę
KPA obejmuje tradycyjnie prezes PNA - towarzystwa samopomocowo-
ubezpieczeniowego.
KWM



Był szczerym patriotą
Prof. Andrzej Stelmachowski, prezes Stowarzyszenia "Wspólnota Polska"
Śmierć pana prezesa Moskala na pewno jest zamknięciem pewnego niezwykle
ważnego rozdziału w historii Polonii amerykańskiej. Jeśli chodzi o mnie, to
jest ona połączona z ogromnym żalem, dlatego że był to człowiek, który robił
dla spraw polskich bardzo wiele i był na pewno szczerym patriotą. Bolesne
jest, że go nie doceniano, że nieraz wyrządzano mu krzywdy, rozsiewając
opinie - np. jakoby był antysemitą, i tym podobne całkowicie nieprawdziwe
rzeczy.
To wszystko tym bardziej bolało, że przecież swoje działania dla spraw
polskich podejmował z ogromnym poświęceniem. Znałem go bliżej i mogę
powiedzieć, że wraz z nim odchodzi w przeszłość cała epoka, a pozostaje żal
po człowieku, który zostawił po sobie bardzo wiele ważnych spraw. Jeżeli w
historii Polski odnotowujemy ogromną pomoc, która płynęła z Ameryki, to w
dużej mierze działo się to z jego poręczenia i pod jego opieką. Jeżeli Polska
mogła przystąpić do NATO, to właśnie po ogromnej akcji Polonii amerykańskiej.
I dlatego stanął on w rzędzie wielkich prezesów Kongresu Polonii
Amerykańskiej, który jest jedną z niewielu organizacji polonijnych o tak
długiej tradycji, ale przede wszystkim o bardzo rozległej bazie
członkowskiej. Z jego nazwą wiąże się cały szereg akcji na rzecz Polski i
Polaków. Na tym tle rodzi się wielki żal związany z odejściem wielkiego
człowieka.
not. ZB

Człowiek wierzący praktykujący
Ks. bp Ryszard Karpiński - delegat Konferencji Episkopatu Polski do spraw
duszpasterstwa emigracji
Ze śp. panem Moskalem spotkałem się osobiście raz - rok temu, podczas
wykonywania mojej funkcji delegata Konferencji Episkopatu do spraw
duszpasterstwa emigracji. Podziwiałem osobowość pana Moskala, prezesa nie
tylko Kongresu Polonii Amerykańskiej, który skupia około dwudziestu
stowarzyszeń polonijnych, ale również kilku innych organizacji. W ubiegłym
roku ponownie był wybrany na to stanowisko, co świadczy o wielkim
autorytecie, jakim się cieszył wśród organizacji polonijnych w Stanach
Zjednoczonych. Przekonałem się przede wszystkim, że jest to człowiek
wierzący, praktykujący. Z rozmowy wynikało, że jest żywym członkiem swojej
wspólnoty parafialnej. Jeśli chodzi o sprawy polskie, to podziwiałem jego
zainteresowanie nimi, także tymi różnymi trudnymi politycznymi układami, z
którymi mamy w naszym kraju do czynienia.
not. ZB


Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Czy jest wstyd być Polakiem?
Do Mariana Kałuskiego z Australii
Panie Kałuski, czytał Pan moje ostatnie rady dot. potrzeby
roztoczenia nad Panem fachowej opieki psychiatrycznej i zaprzestania
działalności "historyczno-dziennikarsko-literackiej" do czasu
poprawy?
Żydzi, Niemcy i StowarzyszenieWspólnota Polska”... To Pańskie
obsesje, ale co je łączy...?

Skoro jednak Pan pisze...
Twierdzi Pan, Panie „dziennikarzu” od siedmiu boleści, że „wodzowie”
(wymieniając ich z nazwiska) StowarzyszeniaWspólnota Polska
cyt. „szkodzą Polsce i Polonii (rozbijając ją, dzieląc na
uprzywilejowanych „swoich” i pogardzanych obcych)”. Co za siła
argumentów!

Tymczasem ta „pogardzana” Polonia to Marian Kałuski z Australii,
któremu zdjęto artykuły z witryny „Świat Polonii”, nie zaproszono na
III Zjazd Polonii i odmówiono finansowania wydawnictwa książki –
zapewne kolejnego wiekopomnego dzieła, którego dotąd nikt nie
zauważył.

- Artykuły zdjęto, ponieważ Pan Kałuski zażądał za nie poważnego
honorarium - przez kilka lat nadsyłał je ponoć za darmo i dostał
nawet za to medal; Stowarzyszenie wypłacić nie mogło, choćby
chciało, ponieważ jest to instytucja użyteczności publicznej, która
realizuje zadania zatwierdzone przez Senat RP i przez niego
finansowane.
- Na III Zjazd Polonii delegatów z Australii wybierała Polonia
australijska i jakoś nie uznała Pana Kałuskiego za swojego
reprezentanta.
- Finansowania wydawnictwa książki Pana Kałuskiego odmówiono, bo
widać odpowiednia komisja nie uznała wielkości tego dzieła;
nawiasem, słyszałem, że nawet nie przesłał tekstu pod ocenę.

Za to wszystko Pan Kałuski „opluł” (swoim niewybrednym i niezwykle
bogatym językiem) Stowarzyszenie i jego „wodzów” jak się dało i
gdzie się dało. Najgorsze, czego przeżyć nie może, że nie wszędzie
się dało, biskupi i inni możni się nie odezwali, a Stowarzyszenie na
to „nic”.

Panie Kałuski, ze zdziwieniem, wręcz osłupieniem, przeczytałem
ogłoszenie w „Świecie Polonii”, reklamujące Pańskie banialuki pod
skądinąd znanym tytułem „Śladami Polaków po świecie”, wydawane na CD
przez Polonicum Machindex Institut z Fryburga za – bagatela - 160
EURO!!! Nie mogę w to wręcz uwierzyć, raz, że w instytucji
użyteczności publicznej reklamuje się przedsięwzięcia komercyjne,
dwa, że wartość tych „przepisywanek” z publikacji i Internetu,
okraszona Pańskimi zdolnościami dedukcyjnymi i wnioskami nie jest
warta w mojej ocenie złamanego grosza.
Czyżby miał Pan w Stowarzyszeniu swoją „wtykę”, czy to tylko zwykłe
przeoczenie? Ciekawe jak zareagują na to „wodzowie”...

Panie Kałuski, wodzowie” ze „Wspólnoty Polskiej” są według
Pana „plugawymi Poljaczkami”, a my, forumowicze i większość narodu
polskiego cyt.: „antysemitami, rasistami, śmieciami narodu,
ciemniakami, ludźmi skomunizowanymi, bez honoru, żadnych zasad
moralnych i wypranymi z patriotyzmu, nietolerancyjnymi ksenofobami,
brudasami, nierobami, kombinatorami, świniami” itd., itd. na
dodatek „onanizujemy się odkurzczami”... To wszystko Pańskie słowa z
tego forum do nas!

A Pan wciąż zastanawia się (już było na forum) „czy warto jeszcze
być Polakiem”, nazywa siebie katolikiem, choć nie wierzy Pan w życie
pozagrobowe i wciąż sieje nienawiść do Żydów, Ukraińców, Niemców,
Rosjan... Jednocześnie stawia Pan siebie jako wzór Polaka patrioty...
Stwierdza Pan cyt. „Nie przestanę jednak być Polakiem bo to byłoby
zwycięstwo tych plugawych Poljaczków” („wodzów” ze „Wspólnoty”). Ja
się pytam, czy tylko tych trzech, wymienionych z nazwiska panów
powstrzymuje Pana? To odpuść Pan sobie i kłopot z głowy.

Prawda jest taka, że to Pan usiłuje podzielić Polaków zarówno w
kraju jak i za granicą. Ja natomiast odnoszę nieodparte wrażenie, że
wszystkie stawiane przez Pana zarzuty to odbicie własnej pokręconej
osobowości.

Zadaję Panu ponownie pytania, które sam Pan sprowokował, a na które
nie otrzymałem dotąd odpowiedzi:
- kto Panu płaci za szerzenie nienawiści?
- jakie jest Pańskie pochodzenie?
- w jaki sposób opuścił Pan głęboką komunę, czyli Polskę w
1964 r. i wyjechał na „wrogi” Zachód w wieku 18 lat przed służbą
wojskową - czyżby cuda?

Odwagi Panie Kałuski, jako katolik poczuje się Pan lepiej...

I niech Pan nie krzyczy, że ta wypowiedź to „głos Wspólnoty
Polskiej” i nie bawi się w durne zgadywanki. To ja, Leopold, ten od
Feli i Mani, która, jak mi Pan ostatnio pisał, cyt. „Po przyjeździe
do Australii zeszła na psy. Zyje z bezrobocia i cipą sobie dorabia.

Pa, koteczku.
Twój odwieczny i wierny kolega z ławy szkolnej.”

P.S. Temat główny jest zbyt poważny, aby dyskutować z takim
fakultatywnym Polakiem jak Pan.
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Okrągły stół w sprawie Białorusi?
Zaplecze polityczne POPIS'u na Bialorusi

Angelika Borys - panna (31 lat) nauczycielka klas początkowych - po 3-letnich
kursach licencjackich w Białymstoku.

W trakcie krótkiego prezesostwa ZPB, zdołała zwolnić większą część etatowych
pracowników ZPB, przyciągając na ich miejsca do pracy przy Zarządzie Głównym
swego kuzyna oraz 3-ch członków dalszej rodziny, wyznaczając ich do grona
swoich 5-ciu zastępców, którzy, zgodnie z zasadą `gospodarności', pracując
`społecznie' na etatowych posadach będą otrzymywali nienajgorsze wynagrodzenia
z rąk polskiego, nie zawsze bogatego podatnika.

Rodzina Porzeckich poszerzyła swój wpływ na etatowych posadach ZPB wprowadzając
Andreja Poczobuta ( Odlanickiego - kuzyna J.Porzeckiego ) - etatowego
pracownika białoruskiej nacjonalistycznej prasy na mejsce Eugeńjusza
Skrobockiego , pierwszego redaktora gazety ` Głos znad Niemna ', a ostatnio
redaktora ' Magazynu Polskiego '. Pan E. Skrobocki został zwolniony z posady
redaktora naczelnega ' Magazynu Polskiego ', który on stworzył i redagował
przez cały czas tylko dla tego żeby dać miejsce zatrudnienia na etatowym
stanowisku nastempnemu członkowi rodziny Porzeckich.

Dokonała czystki etatowych pracowników redakcji gazety ` Głos znad Niemna ' ,
według powszechnej opinii w Polsce jednej z najlepszych polskojęzycznych gazet
na Wshodzie. Pan A. Dubikowski redaktor naczelny ` Głos znad Niemna ' ,
człowiek znany jako fachowiec i człowiek niezależny został zwolniony ,
pomieszczenie redakcji opieczętowane , a na jego miejsce wyznaczony aktywny
działacz białoruskiego ruchu nacjonalistycznego - A. Pisalnik. Nowy redaktor
naczelny ` Głos znad Niemna ' nie jest nawet członkiem ZPB, ale jest
dyspozycyjny dla A.B.

Jednym z ostatnich kroków ekipy Gawin-Borys-Porzecki stało się oddanie państwu
białoruskiemu muzeum Elizy Orzeszkowej w Grodnie. Eksponaty dla tego muzeum
były zbierane , kupowane za pieniądze ZPB , szeregu fundacji z Polski ,
konsulatu RP w Grodnie itd. Członkowie przeciwni A.B obawiają się, że mogłoby
dojść do defraudacji Domów Polskich , jak to zrobiono ze szkołami polskimi w
Grodnie , Wołkowysku za czasów pana Gawina . Według tych umów szkoły są
przekazane państwowym kuratorium i ZPB , a także państwo polskie , które za
duże pieniądze je wybudowało , zupełnie nie maja wpływu na proces wykształcenia
i wychowania polskich dzieci . Dostatecznie przypomnieć chociaż by fakt
stworzenia w tych szkołach oddziałów białoruskiego komsomołu ! I to są także
osiągnięcia panny Borys jako kierownika działu oświaty ZPB w ciągu 8 lat !

Wbrew pozorom konflikt w łonie ZPB nie zaistniał w ciągu ostatnich kilku
tygodni.

Starając się przejąć władzę w Związku i wziąć w swoje ręce sprawę przygotowania
VI Zjazdu ZPB, 18 stycznia 2005 r. grupa z niektórych członków Zarządu Głównego
ZPB, a mianowicie: T. Malewicz, J. Porzecki, A. Borys, T. Sieliwończyk, W.
Maculewicz i Cz. Ostrowska (która później twierdziła, że została oszukana przez
J. Porzeckiego), bezprawnie zawiesiła w czynnościach Prezesa ZPB, jednocześnie
łamiąc Statut ZPB i narażając na delegalizację cały Związek, a J. Porzecki
pozwolił sobie dopuścić się rękoczynu w stosunku do T. Kruczkowskiego, na co
ostatni złożył podanie do sądu.
W związku z naruszeniem swych pełnomocnictw (Zarząd Główny jest organem
wykonawczym i niema możliwości prawnej zawieszać Prezesa Związku wybranego
przez Zjazd - najwyższy organ ustawodawczy Związku) i złamaniem prawa Związek
Polaków na Białorusi dostał upomnienie i został postawiony na skraju
delegalizacji, przez co Rada Naczelna zebrana 11 lutego 2005 r. musiała odciąć
się i potępić decyzję rozłamowej części Zarządu Głównego, chociaż do Rady
Naczelnej wchodzą, jak już wspominałem, i członkowie Zarządu Głównego.

Hojni polscy podatnicy
=======================

O tych bezprawnych działaniach Kierownika Działu Oświaty ZPB Panny A. Borys
wiedzieli tak zwani `darczyńcy' ze strony polskiej, wśród których warto
wymienić: Fundacja `Pomoc na rzecz dzieci z Grodzieńszczyzny' - Prezes Piotr
Jankowski, Oddział Podlaski Stowarzyszenia `Wspólnota Polska' - Prezes Maria
Żeszko i inni, którzy na prośbę Prezesa ZPB T. Kruczkowskiego o podaniu
informacji na temat wysokości otrzymywanych przez Pannę A. Borys kwot
odpowiadali odmownie, ponieważ, jak uważamy, korzystały na tym obydwie strony,
ale tylko nie Państwo Polskie, z budżetu którego szła ta pomoc, tylko nie
polski podatnik, który opłacał te machluje, tylko nie Związek Polaków na
Białorusi, który nie mógł kontrolować nazwanych `darów', tylko nie potrzebujący
Polak na Białorusi, który nigdy nie dostał tej `pomocy'. Za te pieniądze
urządzały się alkoholowe libacje z `darczyńcami', nawet w budynku Polskiej
Szkoły w Grodnie, za co ZPB dostał upomnienie od władz obwodu grodzieńskiego i
miasta Grodna.
Oprócz wyżej wymienionych osób i organizacji Panna A. Borys miała swego `anioła
stróża' przy Zarządzie Głównym Stowarzyszenia `Wspólnota Polska' w osobie Pani
Doroty Dmochowskiej, która bezpośrednio sprawowała pieczę nad zaakceptowaniem
dokumentów rozliczeniowych Panny A. Borys we `Wspólnocie Polskie', a która na
wszelkie możliwe sposoby starała się w jak najgorszym świetle podać oficjalne
rozliczenia ZPB, przywożone przez księgową i Prezesa Związku. Tak na przykład w
2003 r. ZPB nie otrzymał dofinansowania w wysokości około 9 000 USD do kwoty
opiewanej w Umowie pomiędzy Stowarzyszeniem `Wspólnota Polska' a `Związkiem
Polaków na Białorusi' na 2003 rok z przyczyn, jak powiedziano, nie rozliczenia
się z poprzednio pobranych kwot. Ale się okazało, iż rozliczenia ZPB w całości
za otrzymane kwoty leżą w gabinecie Pani Doroty Dmochowskiej, a ona niema
czasu, żeby oddać je do zaksięgowania, natomiast rozliczenia Panny A. Borys w
swoim czasie trafiają gdzie trzeba. Nie można się temu dziwić, ponieważ
niektóre kwoty pieniężne przeznaczone dla nauczycieli języka polskiego na
Białorusi Pani Dorota Dmochowska osobiście przywoziła do Działu Oświaty ZPB i
razem z Panną A. Borys własnoręcznie `wypłacała'. Prawda, ani listy tych
nauczycieli, ani wysokości otrzymywanych przez nich kwot tak nikt i nie
widział, natomiast nauczyciele języka polskiego nic nie wiedzą o tych
pieniądzach.

To tylko niektóre materiały jakie są dostępne na stronach polonii.

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: List otwarty do prez. L. Kaczyńskiego
Glos "Wspólnoty Polskiej"?
Nie ulega wątpliwości, że wypowiedź „poldka08” jest nieoficjalną
wypowiedzią w sprawach przeze mnie poruszonych
StowarzyszeniaWspólnota Polska” w Warszawie, najprawdopodobnie
albo Janusza Ostrysza, albo Andrzeja Grzeszczuka. Bo któż inny
mógłby podać fakty, które nie są w ogóle znane? Tym bardziej w
sposób bardzo złośliwy i tendencyjny, często daleki od prawdy, po
prostu wybielający Stowarzyszenie, jego chamskie i łajdackie
potraktowanie mojej osoby (nie mojej pracy!).
Właściwie treść tej nieoficjalnej wypowiedzi
StowarzyszeniaWspólnota Polska” zwalnia mnie od jakiejkolwiek
polemiki. Chociażby zdanie: „Proszę też o podanie do publicznej
wiadomości jakie jest Pańskie pochodzenie i ile procent polskiej
krwi płynie w Pańskich żyłach - słyszałem na ten temat różne
opinie...”.
Czyli jakbym był np. polskim Żydem, to według Stowarzyszenia czy
jego pracownika nie miałbym prawa zajmować się sprawami polskimi,
gdyż one są zastrzeżone dla rasowych Polaków.
To właśnie jest ta polska ksenofobia i nietolerancja, o której
piszę. Tak jest wszędzie, ze wszystkim i na każdym kroku w Polsce i
wśród wielu współczesnych Polaków. Stąd ta poniżej krytyki obecna
walka między Platformą Obywatelską i Prawem i Sprawiedliwością,
która ma na celu „dorżnięce watyhy” (Radek Sikorski). Obrzydliwość!
„poldkowi08” powiem tylko tyle, że za większego Polaka od prezesa
StowarzyszeniaWspólnota Polska” Andrzeja Stelmachowskiego uważam
np. polskiego Żyda, poetę i satyryka Mariana Hemara (1901-1972). To
właśnie od niego uczyłem się będącjuż na emigracji polskiego
patriotyzmu, ale i krytycznego spojrzenia na Polaków, m.in. z
lektury jego książki „Awantury w rodzinie” (PFK, Londyn 1967).
Jeszcze bardziej krytycznie o Polakach wypowiadał się wielki
dziennikarz polski XX wieku Stanisław Cat-Mackiewicz, dla którego
Polacy „to menażeria z samych świń, pawianów, osłów i zwyczajnych
kretynów złożona” (Paweł Gotowiecki „Stanisław Cat - Mackiewicz.
Polityk, który przegrał z historią” Prawica.net 26.2.2008). Sam
marsz. Józef Piłsudski mówił, że „Dla Polski można zrobić wiele, ale
nie z Polakami”).
Tak, Piłsudski miał rację. Największym wrogiem Polski i Polaków są
sami Polacy – ich głupota i przede wszystkim zawiść.
Im większy sukces odnosi jakiś Polak, tym więcej ma wrogów wśród...
Polaków. I właśnie z tej branży są moi wrogowie, włącznie z tymi ze
StowarzyszeniaWspólnota Polska”. Bowiem już żyjacy w XV wieku Jan
Długosz w swych dziejach Polski pisze, że złą cechą Polaków jest
zawiść. Najlepiej to obrazuje ta oto przypowieść o głupim i
zawistnym Polaku:
(wiadomo, że Amerykanie kochają samochody, Francuzi ładne kobiety, a
Włosi śpiew-śpiewanie) Jest Amerykanin, Francuz, Włoch i Polak. Pan
Bóg mówi im, że spełni ich jedno życzenie. Amerykanin mówi: mój
sąsiad ma taki piękny samochód – chcę mieć taki sam; Francuz mówi:
mój sąsiad ma taką piękną żonę – chcę także mieć tak piękną żonę;
Włoch mówi: mój sąsiad umie tak pięknie śpiewać – ja również chcę
tak pięknie śpiewać. Zwraca się Pan Bóg do Polaka: a jakie jest
twoje życzenie? Polak mówi: mój sąsiad ma piękną rasową krowę,
dającą dużo mleka; chcę żeby ta krowa mu zdechła.
Tak, to naprawde wielu z tego polskiego śmiecia!
Kim są ci ludzie (aż 67!) – kochani „Polacy”, którzy pisali do
wydawcy, aby nie wydawał mojej książki? Co można o nich powiedzieć –
o ich etyce i moralności oraz więzi plemiennej (narodowej)?!
Jeśli jesteście tacy cacy, to proszę odpowiedzieć na pytanie:
dlaczego NIKT na świecie nie lubi Polaków?! Najświeższe przykłady:
masowa krytyka Polaków w Islandii (700 osób tego maleńkiego
narodu); „Polacy mieszkający w Niemczech spotykają się obecnie ze
strony obywateli tego państwa z przejawami agresji, o jakich nie
słyszano od lat. Portal internetowy TVN 24 podał, że w ostatnim
czasie polskie rodziny uciekają z Niemiec” (Nasz Dziennik 3.3.2008).
Dlaczego nienawidzą was Żydzi? W Australii wolą emigrantów z Azji
niż Polaków.
Świat nie lubi czy wręcz nienawidzi właśnie tych Polaków, których ja
określiłem jako śmieć narodu polskiego!
Złośliwością jest natomiast zdanie: „Panie Kałuski - kto oprócz
Pana, z osób współczesnie żyjących, jest
jeszcze Polakiem?”. Przecież sam pisałem w teście Polacy i „Polacy”,
że dziękuję Bogu, że oprócz „Polaków” są rónież prawdziwi Polacy. –
Jestem jednym z kilku milionów patriotów polskich, czyli kropelką w
oceanie.
Ja nie potrzebuję niczyjej łaski, w tym także
StowarzyszeniaWspólnota Polska”. Stać mnie na wydanie moich
czterech książek o Polakach na świecie (za co dostałem Srebrny Medal
StowarzyszeniaWspólnota Polska”!; a za bzdury tego medalu był nie
dostał!). Akurat wybieram się w 75-dniową podróż dookoła Pacyfiku na
luksusowym statku wycieczkowym „Sun Princess”, z 26 cudownymi
postojami (wycieczki). Zrobiłem coś dobrego dla Polski – napisałem
ważne dla historii narodu polskiego książki. Ale ich nie wydam za
własne pieniądze. Bowiem ich wydanie to obowiązek Polski. Jeśli jej
na tym nie zależy to mnie tym bardziej. Mnie te książki do szczęścia
nie są potrzebne. Do grobu ich ze sobą nie wezmę. W życie
pozagrobowie nie wierzę, a tym bardziej w sławę. Byli mądrzejsi i
bardziej zasłużeni ode mnie ludzie, o których dziś nikt nic nie
mówi. Za sławą uganiają się ludzie mali i głupi.
Z innymi głupotami, kłamstwami i złośliwościami nie myślę
polemizować.

Marian Kałuski, Australia
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Polak Polakowi wilkiem
Polak Polakowi wilkiem
Polacy są bardzo, ale to bardzo nietolerancyjni. I to wszystkich
możliwych opcji politycznych, medialnych, religijnych, społecznych,
towarzyskich itd. Jest na to tysiące wiarygodnych dowodów. Z tym, że
wszystkie inne narody wcale nie są od nas lepsze; po prostu człowiek
człowiekowi był, jest i będzie zawsze wilkiem. Z tego faktu wywodzi
się właśnie to, że jesteśmy nietolerancyjni, głupi, zawistni,
mściwi. Do tego faktu nawiązują również słowa Pana Jezusa: „Nikt z
was nie jest bez winy”.
Sam spotykam się z tą polsko-australijską nietolerancyjnością,
głupotą, zawiścią i mściwością od wielu lat.
Np. 15 grudnia 2007 odbyła się w Melbourne Ogólnoaustralijska
Konferencja Nauczycieli szkół polskich z udziałem m.in. profesorów
Władysława Miodunki z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Roberta
Dębskiego z Uniwersyteu Melbourneńskiego. Sprawozdanie z
konferencji, sprawdzone przez jej organizatorów, wysłałem m.in. do
polskich czasopism w Australii: „Tygodnika Polskiego” (Józefa
Jarosz) i „Expressu Wieczornego” (Marek Wajs) oraz naszej
witryny „Puls Polonii”. Niestety, wszyscy nie przyjęli tekstu do
druku. Powód jest jeden: organizator konferencji Polska Szkoła w
Albion i Marian Kałuski nie należą do polonijnej sitwy. Mogą sobie
organizować bardzo dobre konferencje i dobrze pisać sprawozdania,
ale „my ich drukować i propagować nie będziemy!”.
Czyż to nie najlepszy przykład na nietolerację, głupotę, zawiść i
mściwość?!
Media w Polsce podały, że minister spraw zagraniczych RP Radosław
Sikorski zabronił dyplomatom polskim w Ameryce Łacińskiej
kontaktować się z niektórymi tamtejszymi działaczami i organizacjami
polonijnymi, za ich krytykę obecnych władz polskich.
Dla Polakaów w Australii to żadna sensacja. Od 1989 roku wielu
pracowników Konsulatu Generalnego RP w Sydney i Ambasady Polskiej w
Canberze czynili i czynią to bez żadnego wstydu i bez żadnej
dyrektywy z Warszawy. Na własną rękę.
Otóż Polonia australijska jest rozbita. Tylko połowa działaczy
polonijnych należy do Rady Naczelnej Polonii Australijskiej i
Nowozelandzkiej. Druga połowa nie. I to chyba ta połowa, która w
swej działalności jest bardziej owocna od tej pierwszej. Pomimo tego
dyplomaci polscy w Sydney i Canberze oraz StowarzyszenieWspólnota
Polska” w Warszawie oficjalnie zawsze trzymali i trzymają głównie z
wybranymi przez siebie organizacjami i działaczami. Nikogo o nic nie
posądzam i nikt nie jest winien dopóki mu się tego nie udowodni.
Jednak jestem święcie pewny, że gdyby Bóg chciał nam powiedzieć w
jaki sposób do tego doszło, to niejeden dyplomata, a może i
pracowanik „Wspólnoty Polskiej” miałby do czynienia z CBA i
prokuratorem.
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Putra (Pis) mówi, że każdy Polak na
emigracji ma prawo „korzystania z pomocy urzędników państwowych
(dyplomatów)” („Nasz Dziennik” 10.1.2008).
Otóż niedawno poprosiłem Grzegorza Sokoła, Chargé d'Affaires ad
interim
Ambasady RP w Canberze o poparcie wniosku o dofinansowanie przez
StowarzyszenieWspólnota Polska” w Warszawie mojej książki o
Polakach na świecie. Do prośby załączyłem poparcie uzyskane od
innych ambasadorów RP, profesorów, historyków, działaczy polonijnych.
Pan Sokół odmówił mi udzielenia wsparcia moralnego. Cokolwiek
powie na swoje usprawiedliwienie będzie to po prostu „bullshit” –
jak to mówią Australijczycy! Osobiście jestem przekonany o tym, że
postąpił tak tylko dlatego, że nie należę o polonijnej sitwy.
Nikt nie jest większym wrogiem Polaków nad Polakami! Tak jak nikt
nie jest większym wrogiem Polonii jak StowarzyszenieWspólnota
Polska” w Warszawie z jej prezesem prof. Andrzejem Stelmachowskim
oraz jego pomagierami: Andrzejem Chodkiewiczem i Andrzejem
Grzeszczukiem. W ostatnich dniach otrzymałem dwa ciekawe listy od
prof. L.J. i dra W.P. Prof. L.J. pisze m.in.: „Niechęć Wspólnoty do
Polonusów i ich działań jest mi dobrze znana. Z różnych powodów dla
Wspólnoty jedynym obiektem zainteresowań są potomkowie Polaków
mieszkąjcych w Rosji. Sam Prezes Wspólnoty to mi powiedział
osobiście....”. Natomiast dr W.P. pisze: „Zupełnie dla mnie
niezrozumiałym jest brak poparcia dla Pana z
organiazcji "Wspólnota". Profesor Andrzej Targowski też mi pisał, że
oni mają pełno pieniędzy, a dla takich inicjatyw jak Pańska, nie.
Zatem ich nazwa "Wspólnota" brzmi wrecz sarkastycznie”.
W wypadku StowarzyszeniaWspólnota Polska” mamy dodatkowo do
czynienia ze zwykłym chamstwem. Ludzi z Polonii nie należących do
ich sitwy traktują „per noga”, jak udzielni władcy PRL! Zresztą
pracownik StowarzyszeniaWspólnota Polska” Janusz Ostrysz napisał
mi, że jest to prawdziwy twór PRL.
Marian Kałuski, Australia
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Polonia w rękach postkomunisty! (Cz. 1)
Dzisiaj, tj. 14 stycznia 2008 otrzymałem taki oto email:

„Opinie, wyrażane przez krytyków obecnego rządu, którzy dopatrują
się powiązań wielu jego członków z nieprzyjaznymi Polsce (a często
wręcz antypolskimi) środowiskami krajowymi i zagranicznymi,
określane są często przez liberalne media jako paranoidalne.

Tymczsem, patrząc na ostatnie posuniecia polskich władz w
stosunku do Polonii, nauwa się uwaga, że to właśnie ich decyzje
zasługuja na takie miano. Przykładem może być powołanie ex-komunisty
Marka Borowskiego na stanowisko Szefa Komisji Sejmowej d/s Stosunków
z Polonią. Srodowisko polnijne skupione wokół Kongresu Polonii
Amerykańskiej w stanie New Jersey (USA) wysłało list z protestem
przeciwko tej nominacji do Marszalka Sejmu Bronislawa
Komorowskiego. Niestety, polonijne i polskie media przemilczały ten
protest, ktory praktycznie wyrażałl opinię większości amerykańskich
Polonusów. Nieprzypadkowo chyba mówi się o mediach polskojezycznych
a nie polskich...

Na pierwszy rzut oka, ta wroga akcja polskich władz przeciwko
Polonii wydaje się irracjonalna, jeżeli nie po prostu głupia.
Szczególnie kiedy popatrzymy na korzyści jakie wiele krajów odnosi z
przyjaznych stosunków ze swoimi imigrantami (chociażby Irlandia lub
Chiny). Tymczasem obecne polskie władze zachowują się jak ich
komunistyczni poprzednicy, którzy nasyłali na Polonię swoich tajnych
agentów, których zadaniem była infiltracja i rozbijanie organizacji
polonijnych, celem obniżenia ich znaczenia i wpływów w krajach
osiedlenia...

Feliks Dziekanski (Nowy Jork)”.

Popieram całkowicie wystąpienia Feliksa Dziekańskiego. Wiem
z „Naszego Dziennika”, że przeciwko wybraniu na przewodniczącego
Komisji Sejmowej d/s Stosunków z Polonią byłego członka
komunistycznej PZPR protestowała również Polonia niemiecka. Zapewne
i inni Polacy na świecie.

Sam uważam za skandal powołanie Marka Borowskiego na
przewodniczącego Komisji Sejmowej d/s Stosunków z Polonią. To
wyjątkowo perfidna prowokacja wobec antykomunistycznej w swej masie
Polonii. Marek Borowski był jednym z czołowych działaczy
komunistycznej PZPR. Co więcej, jego ojciec – Wiktor Borowski
(właść. Aron Borowski 1905-1971) był przed wojną agentem sowieckim w
Polsce (zob. „Leksykon polskiego dziennikarstwa” Warszawa 2000), a
po wojnie był ważną komunistyczną tubą propagandową (1944-51
redaktor naczelny „Życia Warszawy” i 1951-1967 redaktorem naczelnym
i zastępcą redaktora naczelnego oficjalnego organu partii –
PZPR „Trybuna Ludu”).

Nie ulega wątpliwości, że Aron Borman jako antypolski Żyd i agent
sowiecki był wrogiem Polski i Polaków aż do grobowej deski. Na
jakiego Polaka mógł wychować swego syna – Marka Borowskiego?!
Przysłowia są mądrością narodów, a jedno z nich mówi, że „Jabłko
pada niedaleko od jabłoni”. Mamy na to wiele innych przykładów, jak
np. Adama Michnika.

Czy naprawdę w obecnym Sejmie, tj. wśród posłów rządzącej
koalicji PO-PSL, nie ma ani jednego patrioty polskiego, który mógłby
kierować Komisją Sejmową d/s Stosunków z Polonią?!

Poza tym, i co jest najważniejsze w tej sprawie, co Marek
Borowski wie o Polonii i jak myśli rozwiązywać jej problemy?! Czy
będzie służył CAŁEJ Polonii, w tym także np. Marianowi Kałuskiemu,
czy podobnie jak StowarzyszenieWspólnota Polska” tylko samym
swoim?!
Z drugiej strony jestem w pewnym stopniu optymistą. Bowiem często
Żyd na tak wysokim stanowisku może być lepszy – bardziej
sprawiedliwy dla Polaka/Polonii od niejednego tzw. rdzennego Polaka,
którego cechuje obrzydliwa zawiść, o której pisał już w XV wieku
nasz dziejopos Jan Długosz i z którą sam się zetknąłem w kontaktach
z Polakami, m.in. z niektórymi członkami zarządu
StowarzyszeniaWspólnota Polska”. Dajmy więc szansę Markowi
Borowskiemu i na razie jedynie przypatrujmy się uważnie jego
poczynaniom.

Ciekawi mnie stanowisko prezesa StowarzyszeniaWspólnota Polska
Andrzeja Stelmachowskiego i jego zarządu w tej sprawie.

Chyba jednak nabrali wody w usta. Ostatecznie, a jestem tego
pewien, bo ich dobrze poznałem (zebrałem dużo materiału na ten
temat), z nich są tacy sami patrioci polscy jak z Wiktora
Borowskiego. Czyż prof. Andrzej Stelmachowski nie okazał dużej dozy
oportunizmu już przy „okrągłym stole”?! Uzasadnione jest również
pytanie: kto i dlaczego na stanowisku prezesa
StowarzyszeniaWspólnota Polska” trzyma nieprzerwanie od 18 lat
schorowanego 83-letniego starca?! – Widać, że ktoś uważa, że są
ludzie (dla kogoś) niezastąpieni. Czy mamy tu do czynienia z obawą,
że ktoś inny na stanowisku prezesa nie będzie komuś aż tak
usłużny?! – Żadna instytucja demokratyczna i niezależna od
kogokowiek, a szczególnie od partii politycznych, nie ma
dożywotniego prezesa! To skandal co wyprawia trójca Andrzejów w
Stowarzyszeniu „Wspólnota Polska”: prof. Andrzej Stelmachowski,
Andrzej Chodkiewicz (to z kolei dożywotni wiceprezes) i Andrzej
Grzeszczuk oraz ich wpływowi polityczni poplecznicy czy
chlebodawcy!

No i na koniec: nie słyszałem, aby w sprawie mianowania Marka
Borowskiego na szefa Komisji Sejmowej d/s Stosunków z Polonią
zabrało głos Prezydium Rady Naczelnej Polonii Australijskij i
Nowozelandzkiej.

Czy jest to spłacanie długu wdzięczności wobec prof.
Stelmachowskiego za zaproszenie ludzi Rady Naczelnej na III Zjazd
Polonii?! Za wywyższenie takich marnych szaraków jakimi są niektórzy
ci ludzie? Warto przy tej sprawie pamiętać, że latach 1999-2007
prezesem Rady Naczelnej Polonii Australijskiej i Nowozelandzkiej był
Janusz Rygielski, były członek PZPR i autor artykułów chwalących
reżym komunistyczny.

Jeśli tak, to na pohybel z taką „reprezentacją Polonii
australijskiej”!

Marian Kałuski, Australia
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku




Strona 3 z 4 • Zostało znalezionych 108 wyników • 1, 2, 3, 4  

Powered by WordPress dla [wolszlegier.serwis]. Design by Free WordPress Themes.